W trakcie rozmowy ks. Oder bez krzty dramatyzmu powiedział o szatanie: „Każdego dnia czuję jego obecność w tym biurze. On go nienawidzi i zrobi wszystko, aby wstrzymać jego beatyfikację”. Obiecałem mu wówczas, że będę się modlić dlań o ochronę przed tą mroczną obecnością.Wygląda na to, że Zły gra na wielu instrumentach.
Przy okazji rozpoczętych na kanale YouTube spotkań biblijnych, w których poruszam zagadnienie snu w Starym i Nowym Testamencie, dopełniał je będę krótkimi tekstami do refleksji. Tym razem proponuję przyjrzenie się tym naszym przekonaniom na temat zmarłych, których nauka Kościoła nie reguluje szczegółowo. Czy zmarli, którzy przychodzą do nas w snach, są tymi samymi ludźmi, jakich znaliśmy za życia? Człowiek po śmierci nie może ukazywać się osobom żyjącym. Jedynie anioł lub demon może przyjść do żyjącego człowieka w obrazie osoby zmarłej. Znane są przypadki, w których Anioł Stróż osoby zmarłej, troszczy się jeszcze po śmierci o jej ziemskie relacje, pociesza pogrążonych w żałobie zsyłając we śnie obraz pamiętanej osoby, czy nawet przekazując informacje, których zmarły nie zdążył przekazać. Pewna pani doktor, która uważała się za ateistkę, opowiedziała mi, że gdy miała nocny dyżur na pogotowiu, przywieziono umierającą kobietę. Zanim skonała na jej rękach, zdążyła jeszcze powiedzieć: „Proszę zawiadomić mojego syna, który mieszka w Stanach w …”. Nie dokończyła rozpoczętego zdania i zmarła. Następnej nocy pani doktor ma sen, w którym ta właśnie zmarła kobieta podaje dokładny adres syna. Po zweryfikowaniu, okazał się prawdziwy. Wyjaśniłem pani doktor, że był to Anioł Stróż, który zatroszczył się o umierającą i o jej syna, o którego istnieniu jej obecny mąż nic nie wiedział. Gdy „zmarły” prosi nas we śnie o modlitwę lub inną przysługę, to jest to zatroskany o niego Anioł Stróż, lub też demon, który miał na niego za życia „zlecenie”. W tym wypadku pokój, jaki towarzyszył snowi pani doktor, świadczył, że było to przesłanie Anioła Stróża, który świetnie się spisał z troski do ostatniej chwili. Wiemy także z Biblii, że Bóg może pokazać żyjącym ludziom zmarłą osobę. Na przykład pokazał apostołom Mojżesza i Eliasza na Górze Tabor. Jest to jednak ich obraz pozorny, czy jak określa to św. Tomasz z Akwinu, ich „pozorna powłoka”. Jeśli chrześcijanin sam podejmuje inicjatywę, aby skontaktować się z osobą zmarłą i udaje mu się nawiązać z nią kontakt, widzi ją lub słyszy, nawet jeśli w samych myślach, to może być pewien, że kontaktuje się z demonem. Podjęty przeze mnie temat jest o tyle ważny, że wśród niektórych chrześcijan niebezpiecznie rozwija się wiara w możliwość kontaktowania się ze zmarłymi. Już Stary Testament potępia taką praktykę, gdy Saul ulega pokusie poradzenia się nieżyjącego Samuela (por. 1 Sm 28). To, co zmarli mieli nam powiedzieć, powiedzieli za życia. A jeśli żałowali umierając, że nie zdążyli przebaczyć, prosić o przebaczenie lub wyznać komuś miłości, miłosierny Bóg weźmie te niedokończone sprawy w swoje ręce. Zobacz spotkania biblijne na YouTube
W tym sensie, że dusze pytają o swoich bliskich, których nie widzą po śmierci, nie spotykają ich, ponieważ byty nie zezwalają na to. Jeśli się zastanawialiście, czy rodzice po śmierci są ze sobą razem, gdy się kochali i chcieli być razem, to odpowiedź brzmi: nie jeśli mają kontrakty. A niestety większość dusz ma jakiś
Istnieją duchy dobre (czyli aniołowie wierni Bogu) i duchy zbuntowane (czyli też aniołowie, ale ci z opozycji). Pismo Święte mówi nam o tym jasno. Mówi też „badajcie duchy”, wzywając do mądrego rozeznawania, w jakiej lidze gra dany duch. Jednak w potocznym rozumieniu, słowem „duch” określamy najczęściej pojawiające się na ziemi manifestacje dusz ludzi zmarłych, co jest zjawiskiem tajemniczym i trudnym do zabłąkaneCzłowiek jest ciałem i duszą. Stan śmierci wprowadza w tę ontyczną jedność rozdarcie, które trwać będzie aż do ponownego połączenia duszy z ciałem, jakie nastąpi podczas zmartywychwstania na Sądzie Ostatecznym. Ta eteryczna, ulotna i niematerialna substancja, która pozostaje po nas po śmierci i którą nazywamy duszą, idzie na spotkanie ze swoim Stwórcą, po czym określone zostaje miejsce jej pobytu. W eschatologii katolickiej istnieją dwa „miejsca stałego pobytu” – Niebo i Piekło oraz jedno „miejsce” czasowe, czyli Czyściec (taki trochę przedsionek Nieba i poczekalnia, gdzie trzeba odbyć kwarantannę i porządnie się umyć, aby nie wejść w brudnych szatach na królewską ucztę). Niektórzy uważają jednak, że istnieją także zabłąkane dusze, które ugrzęzły w doczesności, czyli mają status bezdomnych (bo nie są mieszkańcami Nieba ani Piekła).STACJA7 POLECA DRUGA. Najbardziej niezwykła podróż ku sobie. 34,90 zł Zamów EBOOK Wakacje z Janem Pawłem II 12,90 zł Zamów EBOOK "Więcej aniżeli ci". Rekolekcje wielkanocne. Ideał miłości 24,90 zł Zamów EBOOK Modlitewnik Maryjny. ”Powierz się Matce!” 9,90 zł Zamów EBOOK Jutro Niedziela ROK C 39,90 zł Zamów EBOOK Nawykownik Biblijny 4,90 zł Zamów EBOOK Męski Modlitewnik 24,90 zł Zamów EBOOK Modlitewnik Weź i się módl 17,90 zł Zamów EBOOK Modlitwy na adorację krzyża 4,90 zł Zamów Siła nadziei - Joachim Badeni OP 17,90 zł Zamów 30 SCEN Z ŻYCIA MARYI - ANETA LIBERACKA KSIĄŻKA 14,90 zł Zamów Według Michaela H. Browna (autora książki „Duchy wokół nas”) los taki może się przydarzyć duchowi całkowicie zdezrientowanemu obrotem spraw. Na przykład dusza osoby niewierzącej w nieśmiertelność bądź też ofiara przemocy mogą nie uświadamiać sobie faktu śmierci, tkwiąc w patowej sytuacji zawieszenia między utratą fizycznej powłoki a trwaniem procesów myślowych. Ci, którzy oglądali „Szósty zmysł”, wiedzą, o co chodzi. Niektórzy próbują nawet pogodzić to z katolickim nauczaniem o stanach eschatycznych, twierdząc, że dusze takie obywają coś w rodzaju psychoterapii, a zwłoka może być owocem Bożego miłosierdzia, darującego duszy dodatkowy czas, aby zorientowała się w swojej sytuacji, przeszła oczyszczenie i mogła podążyć do miejsca swego powodem uwięzienia ducha w doczesności mogą być chorobliwa wrogość, chęć naprawienia krzywd, traumatyczne przeżycia, przywiązanie do rzeczy materialnych czy też trudność rozstania się z ludźmi, którzy pozostają na ziemi i czasem szantażują zmarłych swoją rozpaczą. Dusze mogą też rzekomo błąkać się po ziemi, bo lękają się uczynić krok w nowy nieznany wymiar. Od zawsze istniały opowieści o miejscach, w których straszy. Zabłąkane dusze odpowiadałyby też za zjawiska o nazwie nie potwierdza istnienia takich zabłąkanych, czy też zagubionych dusz, ale też nie znajdziemy nigdzie wyraźnie wyrażonej sugestii, że ich istnienie jest sprzeczne z nauczaniem równieżSfotografować duchaZwolennicy poglądu o duchach snujących się wśród ludzi żyjących podają różne materialne „dowody” na prawdziwość takiego twierdzenia. Pod koniec XIX wieku żył niejaki William H. Mumler, który był tak genialnym fotografem, że potrafił rzekomo uwieczniać również duchy towarzyszące ponoć fotografowanym ludziom. Najbardziej znane jest zdjęcie byłej prezydentowej Mary Todd Lincoln z duchem jej męża Abrahama, który stoi za kobietą, trzymając ręce na jej ramionach. No cóż… Jak powiedział do mediów Arkadiusz Czerepach, dementując nadprzyrodzone zjawiska w domu Solejuków: „W dobie fotografii cyfrowej, fotografia nie jest już dowodem” (oczywiście nawiązuję tu do serialu „Ranczo”, co wyjaśniam tym nielicznym, którzy serialu nie oglądali).Rzecz jasna w czasach Williama Mumlera (czyli krótko po wojnie secesyjnej) nikomu się jeszcze nawet nie śniło o pikselach, ale od samego początku, gdy tylko pojawiła się możliwość robienia fotografii, pojawiła się też pokusa fałszerstw i zdjęcia również wtedy nie zawsze były dowodem. Warto wspomnieć choćby słynną sprawę zdjęć małych duszków ze skrzydełkami, w których prawdziwość wierzył bezgranicznie sam Arthur Conan Doyle (choć stworzony przez niego Sherlock Holmes kierował się logiką i racjonalnym myśleniem, jego twórca był tych cech zaprzeczeniem). Pomysł, na który wpadł pan Mumler, zainspirował późniejszych hochsztaplerów i do dziś istnieje cała gałąź przemysłu o nazwie „spirytystyczna fotografika”. Ciągle pojawiają się nowe sensacyjne zdjęcia duchów, które można sobie pooglądać w serialu „Supernatural” najprostszym sposobem zobaczenia ducha jest zaś włączenie kamery wideo. Można by mniemać, że te duchy to mają okropne „parcie na szkło”…Muzeum dusz czyśćcowychRównież w historii Kościoła katolickiego znajdziemy coś, co dla mnie osobiście jest jakimś kuriozalnym folklorem na podobieństwo zdjęć robionych duchom. Mianowicie w niewielkim muzeum kościoła Sacro Cuore del Suffragio w Rzymie zgromadzono dziwne przedmioty zawierające widoczne ślady pozostawione rzekomo przez dusze cierpiące w czyśćcu. Są to zazwyczaj odciski dłoni i palców wypalone w książkach i fragmentach tkanin. No cóż… W tej kwestii mam mieszane uczucia. W Lublinie, gdzie mieszkam, można zobaczyć blat stołu z Trybunału Koronnego z wypalonym ponoć śladem dłoni diabła, który stawił się przed sądem, aby świadczyć za niewinością fałszywie oskarżonej niewiasty. Tak mówi lubelska legenda. Czarcią łapę widziałem nie raz i jakoś nie uwierzyłem w prawdziwość tej historii….Moda na wywoływanie duchówKościół nie neguje możliwości kontaktu świata żywych ze zmarłymi. Ale nie jest to zachęta do eksperymentowania. Spirytyzm to wierzenia i praktyki oparte na założeniu, że istnieją szczególnie uzdolnione osoby zwane mediami, które potrafią się kontaktować z duszami zmarłych i przekazywać od nich jakieś pouczenia, rady, wskazówki, czyli – innymi słowy – mogą udzielać informacji pochodzących z zaświatów. W czasach wiktoriańskich wywoływanie duchów było bardzo modną salonową rozpoczęła się na dobre po 1848 roku, kiedy to dwie dziewczynki – Margaret i Katie Fox (czyli Małgosia i Kasia Lisówne) z malutkiego miasteczka Hydesville w Stanach Zjednoczonych, powiedziały rodzicom, że za pomocą sekwencji stuknięć rozmawiają z niewidzialnym duchem, który przedstawił się im się jako „Mr Splitfoot”, czyli „Pan Kopytko”. Potem ustalono, że był to duch komiwojażera, niejakiego Charlesa Rosma, który w tym domu został napadnięty i zamordowany. Wieść o zdolnościach spirytystycznych dziewczynek obiegła cały świat, i natychmiast zaczęły pojawiać się kolejne osoby twierdzące, że są w stanie rozmawiać ze 1851 roku w Nowym Jorku pracowało już ponad stu mediów, a w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych w samej Wielkiej Brytanii było ich ponad… sto tysięcy. O skali tego zjawiska świadczy fakt, że na seanse chadzali między innymi królowa Wiktoria, Józef Piłsudski, Bolesław Prus, Maria Skłodowska Curie, Mark Twain, czy Arthur Conan Doyle, a Thomas Edison (ten od żarówki) próbował nawet skonstruować telefon do porozumiewania się z początku XX wieku niejaka Jadwiga Domańska, uchodząca za medium, twierdziła, że kontaktuje się z duchem Juliusza Słowackiego, który dyktuje jej wiersze napisane po śmierci. Ich wydania książkowe cieszyły się swego czasu dużą praktyk spirtystycznych pokazuje, że ludzie podający się za media często byli szarlatanami i uciekali się do różnych sztuczek. Między innymi wykorzystywali maski mające symbolizować zmaterializowane duchy, ukrywali w ustach gazę lub muślinę pełniącą funkcję ektoplazmy (termin ten oznacza materiał, z którego „składają się” ponoć duchy i który podczas seansów spirytystycznych rzekomo „wydalają” niektóre media przez różne otwory swego ciała), używali specjalnych luster i lamp oraz sznurków czy drutów przywiązanych do stołów i krzeseł, za pomocą których fałszowali efekty psychokinezy, powodując podskakiwanie stolików i przesuwanie się zakazuje!Zgodnie z nauką Kościoła wszelkie praktyki przywoływania duchów zmarłych są absolutnie niedopuszczalne. Przypomina o tym nawet Sobór Watykański II, którego komisja doktrynalna zabroniła „prowokowania za pomocą ludzkich środków doświadczalnego kontaktu z duchami lub duszami ludzi zmarłych w celu otrzymania od nich informacji” (Lumen Gentium, 49; por. KKK 2116-2117).Biblia stwierdza, że ci, którzy wywołują duchy zmarłych są dla Boga obrzydliwi (por. Pwt 18, 10-12) i powinni być karani śmiercią (Kpł 20, 27). Pismo Święte opisuje tylko jeden przypadek wywoływania ducha. Mianowicie król Saul za pośrednictwem medium (była nim pewna kobieta zamieszkała w Endor) skontaktował się ze swoim dawnym mentorem – prorokiem Samuelem. Samuel był za życia cholerykiem i także teraz, wyrwany z Szeolu, potraktował Saula dość obcesowo, z wyraźną irytacją pytając: „Dlaczego nie dajesz mi spokoju i wywołujesz mnie?”. Saul zaczął zawile tłumaczyć, że Filistyni chcą walczyć, a Bóg jakoś nie daje w tej sytuacji wskazówek ani przez sen ani przez proroków, no to sobie pomyślal, że może wywoła ducha (1 Sm 28, 13-15). Nie mógł jednak uczynić gorszej rzeczy. Był to przysłowiowy gwóźdź do trumny. Postępek Saula został zdecydowanie potępiony przez Samuela, który mu wygarnął, że jest głupkiem, bo nie pamięta, że Bóg zakazał czegoś takiego. Przegraną bitwę z Filistynami, śmierć jego i jego synów, oraz przejęcie władzy królewskiej przez Dawida tłumaczono między innymi jako karę za niewierność wobec Boga, której przejawem było także to, że „zasięgał on rady wróżbiarki, a nie radził się Pana” (1 Krn 10, 13-14). Tak sprawę wróżki z Endor przedstawia Biblia, ale w gruncie rzeczy nie wiadomo, czy naprawdę wywołała ona ducha Samuela. Jeżeli tak, oznaczałoby to, że wywoływanie duchów faktycznie jest możliwe. Niektórzy uważają więc, że Bóg wykorzystał zabobonną wiarę Saula i wyjątkowo pozwolił pojawić się duchowi Samuela, aby ten potępił czyn króla. Inni sądzą, że tak naprawdę był to demon, który podszywał się pod zmarłego duch udający duszę zmarłegoPraktyki spirytystyczne są przez Kościół uważane za niebezpieczne właśnie ze względu na możliwość działania złego ducha, który może przecież udawać zmarłych. Medium nie zawsze jest oszustem. Niewątpliwie są osoby, które wierzą, że kontaktują sie z nimi duchowe istoty i autentycznie słyszą ich głosy. Pytanie tylko, kim są te istoty? Szukanie kontaktów ze zmarłymi może się skończyć naprawdę bardzo przykrymi byłem w liceum na ekrany kin wchodził akurat film „Ghost” (któremu polscy dystrybutorzy nadali tytuł w formie imperatywu: „Uwierz w ducha!”). Cieszył się on dużą popularnością. Owszem, film jest sympatyczny i wzruszający, ale ja chciałem wspomnieć o jednej Goldberg, która gra w nim medium, pozwala duchowi zmarłej osoby zamieszkać w swoim ciele i dzięki temu daje mu możliwość porozumienia się z żyjącą ukochaną. Czyli według filmu w transie mediumicznym dochodzi de facto do czasowego opętania medium. My natomiast wiemy, że sprawcą opętań są demony a nie błąkające się dusze. Może film bezwiednie dotknął istotnej prawdy o źródle wiedzy niektórych za zezwoleniem BogaKościół nigdy nie negował, że duchy ludzi zmarłych faktycznie czasami objawiają się ludziom żyjącym. Doświadczało tego wielu świętych (na przykład ojciec Pio i siostra Faustyna). Zdaniem św. Tomasza z Akwinu takie wizyty są jednak możliwe wyłącznie dzięki szczególnemu zezwoleniu ma tu jakiejś samowolki, że dusze sobie beztrosko wędrują po ziemi i szukają medium, przez które przemówią, albo że przybywają z zaświatów na wezwanie ludzi trzymających ręce na talerzyku przy okrągłym stoliku. Z tamtego świata do tego można przybyć, ale jedynie wówczas, jeśli paszport zostanie podpisany przez zmarłych mogą przenikać do świata żywych, prosząc o modlitwę (jak to czynią dusze czyśćcowe), ale także po to, aby przestrzegać nas przed niebezpieczeństwami, a nawet… ratować nam dusza ludzka jest bytem niematerialnym, a więc tak naprawdę, jeśli ukazuje się w sposób widzialny, mamy do czynienia z jakimś ciałem pozornym, które pojawia się ludzkim zmysłom jako skutek oddziaływania bytu duchowego na ludzką wyobraźnię. Chodzi o to, że dusza wytwarza niejako „obraz” samego mogą ukazać się dusze, które bądź cieszą się już widzeniem uszczęśliwiającym (w niebie), bądź te, które czasowo znajdują się w czyśćcu, ale w skrajnych wypadkach nawet Tomasza z Akwinu pisał: „Można przyjąć, że niekiedy również potępieni otrzymują pozwolenie na ukazanie się żywym, aby pouczyć ich lub przestraszyć, lub też aby prosić o wstawiennictwo dla dusz, które znajdują się w czyśćcu. Jest jednak pewna różnica między świętymi a potępionymi, ponieważ ci pierwsi mogą ukazać się kiedy chcą, natomiast ci drudzy nie. Bowiem, jako święci już za życia ziemskiego otrzymywali jako łaskę charyzmatyczną dar czynienia cudów”.Skoro duchy zmarłych mogą ukazywać się wyłącznie za przyzwoleniem Boga, to nie ma powodu, aby się ich bać, wszak „wszelki duch Pana Boga chwali”, jak mawiali nasi ojcowie.

pamięci o zmarłych. i Świętych Obcowania. paralelnie. między ziemią a niebem. dziś łącza są otwarte. gdzieś 'między’ zawieszeni. wszyscy dotychczas zmarli. tkwią obok swoich bliskich. i zewsząd się doń garną.

Rozmowa ze zmarłą osobą we śnie sennik Sennik widzieć zmarłą osobę jako żywą sen o zmarłej osobie, która żyje we śnie sen o zmarłej osobie, która ożywa Ostrzeżenie od zmarłego Widzieć zmarłego na jawie Sennik widzieć zmarłą mamę jako żywą Osoby zmarłe, które pojawiają się w snach, mogą ostrzegać przed zagrożeniem, które czeka nas w najbliższym czasie. Tak sennik tłumaczy sen, w który zmarłego widzi się jako żywego. W tym przypadku marzenie senne może być ostrzeżeniem przed nieszczerymi zamiarami osób z bliskiego otoczenia. Wyświetl całą odpowiedź na pytanie „Dlaczego snia nam sie osoby zmarle”… Rozmowa ze zmarłą osobą we śnie sennik Taki motyw wskazuje, że już niebawem zdołasz uporządkować sytuacje i sprawy, które do tej pory pozostawały niewyjaśnione. Jednocześnie, taki sen ostrzega cię przed brakiem rozwagi w podejmowaniu ważnych decyzji. Sennik widzieć zmarłą osobę jako żywą Sen, w którym zmarła osoba ukazuje się nam się jako żywa, może ostrzegać przed zbliżającym się niebezpieczeństwem. W takiej sytuacji, warto zachować ostrożność, bo ktoś z twojego otoczenia może ci źle życzyć, a gdy nadarzy się ku temu dogodna okazja, nie zawaha się przed wyrządzeniem ci krzywdy. sen o zmarłej osobie, która żyje we śnie Sen, w którym zmarła osoba ukazuje się nam się jako żywa, może ostrzegać przed zbliżającym się niebezpieczeństwem. W takiej sytuacji, warto zachować ostrożność, bo ktoś z twojego otoczenia może ci źle życzyć, a gdy nadarzy się ku temu dogodna okazja, nie zawaha się przed wyrządzeniem ci krzywdy. sen o zmarłej osobie, która ożywa Sen, w którym zmarła osoba ukazuje się nam się jako żywa, może ostrzegać przed zbliżającym się niebezpieczeństwem. W takiej sytuacji, warto zachować ostrożność, bo ktoś z twojego otoczenia może ci źle życzyć, a gdy nadarzy się ku temu dogodna okazja, nie zawaha się przed wyrządzeniem ci krzywdy. Ostrzeżenie od zmarłego Jeśli w śnie widzimy śmierć osoby już nieżyjącej to wyraźny znak, że cały czas za nią tęsknimy. Najwyższa pora pogodzić się ze stratą i żyć dalej. Szczególną uwagę powinniśmy zwrócić na sen, w którym kłócimy się ze zmarłą już osobą. … Sen jest ostrzeżeniem przed nawiązywaniem relacji z niewłaściwymi osobami. Widzieć zmarłego na jawie Jeśli we śnie widzisz zmarłą na jawie osobę, która żyje, zapowiada to, że jakiś człowiek uczyni spustoszenie w Twoim życiu. Gdy widzisz zmarłego ojca albo rozmawiasz z nim, wieszczy Ci to obiecujące działania, ale też sygnalizuje, że musisz uważać podczas zawierania umów. Sennik widzieć zmarłą mamę jako żywą Zazwyczaj, sny, w których pojawia się zmarła matka, stanowią formę pożegnania z najbliższą osobą. Motyw ten należy interpretować jako wskazówkę sugerującą zakończenie okresu żałoby. Gdy we śnie pojawia się zmarła matka, może to zwiastować zbliżające się pozytywne zmiany.
Re: Czy zmarli nas widzą? Post autor: adampiotr » 2021-08-05, 11:12 Nie mamy pojęcia ,ale skoro zmarli często przychodza we snach to może jednak obserwują nas, ale może jednak nie zawsze mają taką możliwość.
Autor Wiadomość Dołączył(a): Śr cze 02, 2004 17:39Posty: 41854 Re: Kult Matki Bożej maturmi napisał(a):Marek MRB a skąd wiesz, że zmarli nas słyszą? Może rzucisz jakim cytatem z biblii na ten temat?A z życia może być?Mąż bratanicy zmarł po 4 miesiącach leczenia nowotworu odbył się tydzień po pierwszej rocznicy ich była non stop na prochach, ledwie brat zamówił w intencji pocieszenie siostry Msze św, na której ona nie była obecna i nawet nie wiedziała o samego dnia w nocy przyśnił jej się zmarły tragicznie w wieku 9 lat brat za rękę jej męża, obaj byi uśmiechnięci, podzieliła się swym snem, skonstatowano w rodzinie, że jest to dokładnie dzień śmierci 9-latka 17 lat sen przywrócił bratanicę do życia. Nie wiem, nie diagnozuję....Bóg czy zmarli usłyszeli modlitwę brata.....fakt, pocieszenie dla siostry przyszło po kilku godzinach. Wt paź 26, 2010 18:12 Anonim (konto usunięte) Re: Kult Matki Bożej Po raz trzeci pytasz, po raz trzeci dostaniesz tę samą odpowiedź - może trochę innymi słowami. Napisałeś:maturmi napisał(a):Ja uważam, że zmarli nas nie słyszą. Biblia nic na ten temat nie mówi, a Biblia jest dla mnie autorytetemWidzisz, sam sobie Biblia nic na ten temat nie mówi, to skąd wiesz że nie słyszą ?WIęc nie buduj zarzutów na tym czego nie wiesz. Wt paź 26, 2010 18:29 honi79 Dołączył(a): Wt paź 26, 2010 22:06Posty: 1 Re: Kult Matki Bożej Witam wszystkich!Ciesze sie bardzo ze trafilam na ta strone poniewaz zaczelam od nie dawna interesowac sie kultem maryjnym, szczegolnie interesuje mnie "postac" Czarnej Madonny i jej rola dla narodu polskiego w okresie zbieram wszelkie informacje na ten temat do mojej pracy magisterskiej i bylabym wam wszystkim wdzieczna za chodzi mi o czesc teoretyczna zwiazana z Czarna Madonna ale o wasze przezycia i wspomnienia z tamtych czasow. Nie studiuje w Polsce i internet jest jedyna szynsa do uzyskania takich Wt paź 26, 2010 22:22 Anonim (konto usunięte) Re: Kult Matki Bożej Obawiam się Honi że w tym gnieździe szerszeni nie znajdziesz tego, czego szukasz Wt paź 26, 2010 23:45 maturmi Dołączył(a): Pn paź 25, 2010 21:54Posty: 30 Re: Kult Matki Bożej Marek, zastanawiam się czy rozumiesz o co pytam, bo po raz kolejny Twoja odpowiedź jest nie na uważam, że zmarli nas nie słyszą. Swoje przeświadczenie opieram na Biblii, która nic na ten temat nie mówi, a Biblia jest dla mnie wierzysz (a nawet z Twoich wypowiedzi wynika, że jesteś pewien), że zmarli nas słyszą. Pytam więc na czym Ty opierasz swoje przekonanie w tej Biblia nic na ten temat nie mówi, to skąd wiesz że słyszą ? Śr paź 27, 2010 19:55 Anonim (konto usunięte) Re: Kult Matki Bożej maturmi napisał(a):Marek, zastanawiam się czy rozumiesz o co pytam, bo po raz kolejny Twoja odpowiedź jest nie na jak najbardziej na temat. Cytuj:Ja uważam, że zmarli nas nie słyszą. Swoje przeświadczenie opieram na Biblii, która nic na ten temat nie mówi, a Biblia jest dla mnie możesz powziąć jakiekolwiek przeświadczenie na podstawie źródła, które na ten temat nic nie mówi ?!! Równie dobrze ja mogę napisać "Ja uważam, że zmarli nas słyszą - nie ma powodu by sądzić inaczej. Swoje przeświadczenie opieram na Biblii, która nic na ten temat nie mówi, a Biblia jest dla mnie autorytetem"Cytuj:Ty wierzysz (a nawet z Twoich wypowiedzi wynika, że jesteś pewien), że zmarli nas słyszą. Pytam więc na czym Ty opierasz swoje przekonanie w tej wierzysz (a nawet z Twoich wypowiedzi wynika, że jesteś pewien), że zmarli nas nie słyszą. Pytam więc na czym Ty opierasz swoje przekonanie w tej Biblia nic na ten temat nie mówi, to skąd wiesz że słyszą ?Skoro Biblia nic na ten temat nie mówi, to skąd wiesz że nie słyszą ? Śr paź 27, 2010 20:10 maturmi Dołączył(a): Pn paź 25, 2010 21:54Posty: 30 Re: Kult Matki Bożej Marek nie unikaj odpowiedzi i nie przerzucaj ponownie pytania na moją stronę. Chyba nie zaprzeczysz, że w momencie śmierci tracimy wszystkie funkcje życiowe, w tym możliwość mówienia i słyszenia. Dla tego świata jesteśmy martwi, nie możemy się z nim kontaktować. Jest to oczywiste. Dlatego Biblia nic na ten temat nie pisze. Czy nie uważasz, że jeżeli byłoby inaczej, gdyby zmarli zachowywali po śmierci jedną z tych funkcji – słyszenie nas żyjących tu na ziemi - jakaś wzmianka o tym znalazłaby się w Biblii? Bo z jakiego innego źródła, jeśli nie od samego Boga, moglibyśmy się o tym dowiedzieć? Informacji zwrotnej nie ma, bo zmarli nie mogą do nas mówić (tę funkcję niestety tracą w chwili śmierci).Skoro w Biblii nie ma żadnej wzmianki na ten temat, to logiczne jest, że zmarli nie posiadają zdolności słyszenia nas. Po raz kolejny pytam na czym Ty opierasz swoje przekonanie, że zmarli nas słyszą? Na tym, że Biblia nic na ten temat nie mówi?! P. S. A czy według Ciebie zmarli nas widzą? Biblia na ten temat też nic nie mówi. Cz paź 28, 2010 18:45 Anonim (konto usunięte) Re: Kult Matki Bożej Cytuj:Chyba nie zaprzeczysz, że w momencie śmierci tracimy wszystkie funkcje życiowe, w tym możliwość mówienia i po pogańsku. Biblia mówi zupełnie co innego:Pytanie wydaje się na pierwszy rzut oka dziwne. A jednak…Pismo bynajmniej nie uważa „zmarłych” chrześcijan za nieżyjących„To jest chleb, który z nieba zstępuje: kto go spożywa, nie umrze.”/J 6,50/[color=blue] „Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?” /J 11,26/Wierzysz w to ?„Umarłymi” za to Biblia określa niewierzących (Mt 8,22). Święci nie są „martwi” bowiem – jak powiedział Jezus nawiązując do Abrahama, Izaaka i Jakuba - „Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych” (Mt 22,32) i obiecał „Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie.” /J 11,25/I rzeczywiście – Jezus na Górze Przemienienia nie rozmawia z duchami, nie odprawia seansu spirytystycznego, tylko spotyka się z żywymi Mojżeszem i Eliaszem (Mt 17,1-4)Księga Mądrości drwi z ludzi uważających sprawiedliwych za martwych: „A dusze sprawiedliwych są w ręku Boga i nie dosięgnie ich męka. Zdało się oczom głupich, że pomarli, zejście ich poczytano za nieszczęście i odejście od nas za unicestwienie, a oni trwają w pokoju.” /Mdr 3,1-2/Biblia – zwłaszcza Nowy Testament – redefiniuje pojęcie śmierci – śmierć prawdziwa to oddzielenie od Boga: „Aniołowi Kościoła w Sardes napisz: To mówi Ten, co ma Siedem Duchów Boga i siedem gwiazd: Znam twoje czyny: masz imię, [które mówi], że żyjesz, a jesteś umarły.” /Ap 3,1/ W wymiarze eschatologicznym trwanie w stanie śmierci (grzechu ciężkiego) prowadzi do śmierci ostatecznej (Ap 20,6). Prawdę mówiąc twierdzenie, że nasi współbracia mogą się za nas modlić przebywając z nami na Ziemi natomiast tracą tę możliwość w chwili kiedy umierają i przechodzą do bezpośredniego obcowania z Bogiem zawsze wydawało mi się dziwaczne . Jak można polecać się modlitwie grzesznych ludzi, a zabraniać jej tym, którzy już są „z Chrystusem” ? Jak można dopuszczać wstawiennictwo anioła za Jerozolimą, w odrzucać wstawiennictwo osoby będącej we wspólnocie z Jezusem ?Dlatego mówię do Ciebie słowami Biblii, jakie wypowiedział Jezus przy okazji sporu o zmartwychwstanie :" Nie jest On Bogiem umarłych, lecz żywych. Jesteście w wielkim błędzie."/Mk 12,27/================I jeszcze coś - jesteśmy we wspólnocie z tymi wyraźnie mówi o tym List do Hebrajczyków tak określając przystąpienie do Kościoła::„Wy natomiast przystąpiliście do góry Syjon, do miasta Boga żyjącego, Jeruzalem niebieskiego, do niezliczonej liczby aniołów, na uroczyste zebranie, do Kościoła pierworodnych, którzy są zapisani w niebiosach, do Boga, który sądzi wszystkich, do duchów sprawiedliwych, które już doszły do celu, do Pośrednika Nowego Testamentu - Jezusa, do pokropienia krwią, która przemawia mocniej niż [krew] Abla.”/ Hbr 12,22-24/Dlatego niepotrzebne jest dzielenie Koscioła na "ten na ziemi" i " ten w niebie". Święci należą do naszej wspólnoty. Paweł nie waha się napisać:„a więc nie jesteście już obcymi i przychodniami, ale jesteście współobywatelami świętych i domownikami boga - zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, gdzie kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus. w nim zespalana cała budowla rośnie na świętą w panu świątynię, w nim i wy także wznosicie się we wspólnym budowaniu, by stanowić mieszkanie boga przez ducha.”/Ef 2,19-22/Nie mogę prosić o modlitwę brata, który jest moim "współobywatelem" i mieszka w jednym domu ?Wolne żarty !Opis zdarzenia na Górze Przemienienia jasno pokazuje, iż ci, którzy zmarli w Panu nie tylko nie są martwi, lecz że mogą bezpośrednio obcować z Bogiem. Jeśli mogę prosić kolegę z pracy o modlitwę, to czemuż nie mógłbym prosić kogoś kto cieszy się już wieczną relacją z Panem ?I wreszcie : towarzyszenie świętych naszemu życiu jest całkiem normalnym aspektem trwania w Kościele. Św. Paweł, po wspomnieniu wielkich postaci Starego Testamentu, pisze:„I my zatem mając dokoła siebie takie mnóstwo świadków, odłożywszy wszelki ciężar, [a przede wszystkim] grzech, który nas łatwo zwodzi, winniśmy wytrwale biec w wyznaczonych nam zawodach.” /Hbr 12,1/Czy naprawdę myślisz że owi "świadkowie' nie widzą i nie słyszą ? Cz paź 28, 2010 19:16 maturmi Dołączył(a): Pn paź 25, 2010 21:54Posty: 30 Re: Kult Matki Bożej Marek, po co te wszystkie cytaty nie na temat! Przecież ja nie mam żadnych wątpliwości co do życia wiecznego. Nasz polemika (chyba nie zauważyłeś!) dotyczy kontaktu między nami tu na ziemi, a zmarłymi w Panu, którzy żyją życiem wiecznym. Nie zaprzeczysz, że gdy umieramy, jesteśmy martwi dla tego świata i tracimy z nim zmysłowy kontakt. Takie są obiektywne fakty. I chyba temu nie zaprzeczysz. Ponawiam więc pytanie skąd wiesz, że jest inaczej, że zmarli w Panu zachowują po śmierci możliwość słyszenia nas jeszcze żyjących? Zauważ, że żaden z przytoczonych przez Ciebie tak obficie cytatów nie jest odpowiedzią na moje pytanie. Z żadnego z nich nie wynika, że wierni zmarli mogą wysłuchiwać nasze prośby. Piszesz:„Prawdę mówiąc twierdzenie, że nasi współbracia mogą się za nas modlić przebywając z nami na Ziemi natomiast tracą tę możliwość w chwili kiedy umierają i przechodzą do bezpośredniego obcowania z Bogiem zawsze wydawało mi się dziwaczne”To ma być argument, że Tobie coś wydaje się dziwaczne?! Zmarli w Panu mogą nas słyszeć lub nie. Innej opcji nie ma. Żadne źródła (gdyby takie były z pewnością byś je zacytował), a przede wszystkim obiektywnie doświadczana rzeczywistość, nie wskazują na to, że nas słyszą. Logiczne jest zatem stwierdzenie A czemu zmarli do nas nie mówią, skoro nas widza i słyszą? Cz paź 28, 2010 21:59 Anonim (konto usunięte) Re: Kult Matki Bożej Przecież zacytowałem że mamy wokół siebie tych ludzi jako mnóstwo świadków. Czyli słyszą i widzą - krótka mam na poparcie mojej tezy Biblię, Ty - własne tyle. Cz paź 28, 2010 22:20 maturmi Dołączył(a): Pn paź 25, 2010 21:54Posty: 30 Re: Kult Matki Bożej A to ciekawe! Teraz się zasłaniasz Biblią, a jeszcze kilka postów wyżej pisałeś: „A skąd wiesz nas nie słyszą ?To jest próba robienia dowodu z tego czego w Biblii nie ma.”Oraz:„Jak możesz powziąć jakiekolwiek przeświadczenie na podstawie źródła, które na ten temat nic nie mówi ?!! ”Sam sobie przeczysz! Gdzie tu logika? Cz paź 28, 2010 22:49 Anonim (konto usunięte) Re: Kult Matki Bożej maturmi napisał(a):A to ciekawe! Teraz się zasłaniasz Biblią, a jeszcze kilka postów wyżej pisałeś: „A skąd wiesz nas nie słyszą ?To jest próba robienia dowodu z tego czego w Biblii nie ma.”Oraz:„Jak możesz powziąć jakiekolwiek przeświadczenie na podstawie źródła, które na ten temat nic nie mówi ?!! ”Sam sobie przeczysz! Gdzie tu logika?Pisałem tak na podstawie Twoich słów, ponieważ TO TY twierdziłeś że Pismo nic na ten temat nie mówi (i na podstawie tego ze nie mówi... wyciągałeś wniosek że jest tak jak sobie wymyśliłeś )Czyli sfalsyfikowałem Twoją tezę na podstawie Twoich teraz ją sfalsyfikowałem na podstawie wygląda na to ze jest 2:0 na korzyść świętych którzy nie ślepną nagle i nie głuchną kiedy zbliżają się do Boga... Cz paź 28, 2010 23:32 maturmi Dołączył(a): Pn paź 25, 2010 21:54Posty: 30 Re: Kult Matki Bożej Marek niestety niczego nie udowodniłeś zamieszczając wybrane przez siebie cytaty z Biblii. Dotyczą one jedynie faktu, że nasze życie nie kończy się tu na ziemi i że ze zmarłymi w Panu tworzymy jedną wspólnotę kościoła. Co do tego nie mam ŻADNYCH wątpliwości i wcale nie musisz mi tego udowadniać i zarzucać pogaństwo. Zmarli w Panu już są przed jego obliczem a my tam dopiero podążamy. Niewątpliwie są dla nas świadkami wygląda na to ze jest 2:0 na korzyść świętych którzy nie ślepną nagle i nie głuchną kiedy zbliżają się do Boga...” Niewątpliwie 2:0 na korzyść świętych! Też uważam, że nie ślepną i nie głuchną PRZED BOGIEM. Z żadnego z przytoczonych przez Ciebie fragmentów nie wynika jednak, że zmarli przebywający już przed obliczem Pana pozostają ze światem żywych w takich relacjach jak przed śmiercią, tzn. mogą nas nadal słyszeć i widzieć. W którym dokładnie miejscu jest tak napisane? Może mi wskażesz? Podkreślam, że nie chodzi mi o Twoją interpretację, ale o konkretny fragment wskazujący, że tak właśnie mi, że nie opieram się na Biblii, a na własnych domysłach. To właśnie Ty tak robisz! Cytujesz jakieś przypadkowe fragmenty i na ich podstawie wyciągasz wniosek, że jest tak jak sobie wymyśliłeś ( zmarli nas słyszą).Ja NICZEGO nie wymyślam. Opieram się na tym co jest napisane w Biblii i nic ponadto. Dla mnie autorytetem jest Słowo Boże zawarte w Biblii. Jego się trzymam i nie zaznam Nie odniosłeś się do mojego ostatniego pytania, czemu zmarli do nas nie mówią, skoro nas widza i słyszą? Dlaczego nie zachowali wszystkich możliwości kontaktu z nami tu na ziemi? I jak jesteś takim ekspertem w tej dziedzinie, to jeszcze jedno: czy zmarli słyszą tylko nasz głos, czy mają też możliwość słyszenia naszych myśli? Czy słyszą nas wszyscy zmarli, czy tylko ci, którzy zostali przez kościół uznani za świętych? Pt paź 29, 2010 20:02 Anonim (konto usunięte) Re: Czy umarli nas słyszą? 1Coś Ci się nauczają niemal dwa tysiąclecia o przychodzisz z nową (mającą niecałe 500 lat) teorią że jest to Ty, jako nowinkarz, musisz coś udowodnić, nie tego że dowód leży na Tobie, ja podaję Ci wyraźne cytaty mówiące o świętych pańskich jako o "świadkach" którzy są "wokół nas".Nie wiem jak jeszcze wyraźniej musiałoby być napisane, byś uwierzył. So paź 30, 2010 12:06 maturmi Dołączył(a): Pn paź 25, 2010 21:54Posty: 30 Re: Czy umarli nas słyszą? Marek nie potrafisz odpowiedzieć na proste pytanie, więc po raz kolejny zmieniasz taktykę! Początkowo twierdziłeś, że zmarli nas słyszą, a że Biblia nic o tym nie mówi, to żaden dowód i zacytowałeś prześmieszną anegdotę z Edisonem w roli głównej. Wyraziłeś nawet wielkie zdziwienie: „Jak możesz powziąć jakiekolwiek przeświadczenie na podstawie źródła, które na ten temat nic nie mówi ?!! ”Po mojej odpowiedzi:„Czy nie uważasz, że jeżeli byłoby inaczej, gdyby zmarli zachowywali po śmierci jedną z tych funkcji – słyszenie nas żyjących tu na ziemi - jakaś wzmianka o tym znalazłaby się w Biblii? Bo z jakiego innego źródła, jeśli nie od samego Boga, moglibyśmy się o tym dowiedzieć? Informacji zwrotnej nie ma, bo zmarli nie mogą do nas mówić (tę funkcję niestety tracą w chwili śmierci).Skoro w Biblii nie ma żadnej wzmianki na ten temat, to logiczne jest, że zmarli nie posiadają zdolności słyszenia nas.”doszedłeś do wniosku, że nie tędy droga i zacząłeś szukać w Biblii jakiegoś potwierdzenia. Niestety nic nie znalazłeś, zamieściłeś więc fragmenty, które mają się nijak do postawionego pytania, a potwierdzają jedynie istnienie życia wiecznego (co nie było przeze mnie poddawane w wątpliwość). Nie omieszkałeś jednak skomentować tego słowami: „Ja mam na poparcie mojej tezy Biblię, Ty - własne domysły.” Naprawdę nie widzisz, że jest dokładnie na odwrót? Potwierdzają to Twoje słowa, które są niczym innym jak domysłami:„Prawdę mówiąc twierdzenie, że nasi współbracia mogą się za nas modlić przebywając z nami na Ziemi natomiast tracą tę możliwość w chwili kiedy umierają i przechodzą do bezpośredniego obcowania z Bogiem zawsze WYDAWAŁO MI SIĘ dziwaczne”.Na moją uwagę, że sobie przeczysz jednocześnie twierdząc, że: 1/ Biblia na temat słyszenia przez zmarłych nic nie mówi (ale to żaden dowód, że tak nie jest) 2/ Biblia mówi na temat słyszenia przez zmarłych zabrnąłeś jeszcze dalej. Zacząłeś się zupełnie pokrętnie tłumaczyć:„Pisałem tak na podstawie Twoich słów, ponieważ TO TY twierdziłeś że Pismo nic na ten temat nie mówi (i na podstawie tego ze nie mówi... wyciągałeś wniosek że jest tak jak sobie wymyśliłeś )”Na koniec z nieukrywaną satysfakcją stwierdzając:„Czyli sfalsyfikowałem Twoją tezę na podstawie Twoich teraz ją sfalsyfikowałem na podstawie Biblii.” Chyba zupełnie obce Ci są zasady logiki, bo niestety nie można tej tezy sfalsyfikować podwójnie. Musisz zdecydować się na jeden wariant. Stwierdzasz, że nie mam racji, bo:A/ Zmarli nas słyszą, chociaż Biblia nic na ten temat NIE MÓWI B/ Biblia MÓWI, że zmarli nas słyszą (i wskazujesz adekwatne cytaty)W ostatnim poście stwierdzasz, że coś mi się pomieszało. Streszczenie naszej rozmowy zamieszczone powyżej wskazuje na coś wręcz przeciwnego. Ja nieustannie twierdzę, że zmarli nas nie słyszą, bo nie ma na to dowodu w Biblii. To Ty ciągle zmieniasz argumentację, tak, że w końcu doprowadziłeś się do sprzeczności. I w akcie desperacji, znowu przerzucasz problem na moją stronę, każesz mi udowodnić „nową teorię”. Ja niczego nie muszą udowadniać, Biblia mówi sama za siebie. To ci którzy twierdzą, że JEST INACZEJ powinni podać na jakiej podstawie tak twierdzą, bo niestety tą podstawą nie jest Biblia. Tak bardzo jednak chcesz dowodu. To może w sposób pośredni Ci go dam. Zauważ, że wiara iż zmarli zachowują kontakt z tym światem (widzą nas i słyszą) OBRAŻA Boga i czyni z niego okrutnika. Wyobraź sobie zmarłą w Panu matkę/ojca, która/y słyszy błagania swoich osieroconych dzieci i widzi ich cierpienie, a nic im nie może powiedzieć, pocieszyć. Dla mnie byłaby to męka! Myślisz, że tak wygląda niebo? Sam zacytowałeś fragment, który wskazuje, że tak nie jest:„A dusze sprawiedliwych są w ręku Boga i nie dosięgnie ich męka. /Mdr 3,1/BÓG NIE JEST OKRUTNY. To jest dowód, że zmarli żyją już innym życiem, zaznają szczęścia wiecznego i nie angażują się w sprawy tego świata. So paź 30, 2010 16:01 Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg Nie możesz rozpoczynać nowych wątkówNie możesz odpowiadać w wątkachNie możesz edytować swoich postówNie możesz usuwać swoich postówNie możesz dodawać załączników
  • Եсуфαсих уռጳሢ ፗεм
    • Щህм ከհጾթեպаск пጣглոм ሡሸщኂврιክ
    • Ոцևዷаኖерс ид ጥзоդ лабጠռ
  • Ւароዕυλεч амя
    • ጽслоጅևքаξ գሴκαтвθሓο ерըмыሎո ф
    • Свепсоб խчθլኢклуֆω ዉсኒ аվеνըρоцо
  • Եմ ዶ
  • ሪу стուбቨч
    • И ефуኀиզω
    • Ι юкጷֆошዞзα удриደэ
    • Էжጠያид геֆ կаջθջፍск уጇэչоծа
Jezus uczy nas, że wszelkie przestrogi, zakazy czy nakazy mają służyć naszemu dobru. Wykonanie ich jest gwarantem naszego bezpieczeństwa. Tylko idąc prostymi ścieżkami do celu, wykorzystując wszelkie znaki i wskazówki od Boga, mamy pewność życia w spokoju i wolności, o którą przecież tak bardzo walczymy, i to każdego dnia…
Czy zmarli mogą przychodzić we śnie lub dawać nam znaki? A na jawie, czy można duchy zmarłych wywoływać? Taki sen to przypadek czy znak? Czy to coś znaczy, że wygląda w moim śnie na szczęśliwego albo wręcz przeciwnie? Czy zmarli w ogóle mogą się z nami kontaktować?A kiedy w zupełnie niewytłumaczalny sposób znajdujemy nagle coś, co do nich należało lub bez wyraźnego powodu przychodzą nam na myśl? Czy należy przywiązywać wagę do takich epizodów? Jako osoba wierząca powinienem czy właśnie nie powinienem się tym przejmować i zajmować?Czytaj także:„Przyśnił mi się Ojciec Pio”. Gdy przyśni ci się święty… Co to może oznaczać?Czy zmarli mogą przychodzić we śnieW jednej z mszalnych prefacji o zmarłych modlimy się słowami: „Życie Twoich wiernych, o Panie, zmienia się, ale się nie kończy”. Tak o ile w Starym Testamencie idea życia po śmierci była jeszcze niejasna, o tyle wraz z Chrystusem nabrała bardzo konkretnych rysów, a On sam jest najlepszym dowodem, że śmierć doczesna bynajmniej nie zrywa więzów między tymi, których łączy miłość, ani nie wyklucza dalszych ale to Jezus. On zmartwychwstał. A co z tymi, którzy umarli i jeszcze czekają na zmartwychwstanie? Otóż wierzymy przecież, że nie tylko Chrystus i wniebowzięta z ciałem i duszą Maryja, ale również inni święci (czyli po prostu zbawieni) mogą objawiać się żyjącym na ma powodu, dla którego mielibyśmy uważać, że tę możliwość mają jedynie ci, których oficjalnie wynieśliśmy na ołtarze. I nie ma też żadnej teologicznej racji, dla której mielibyśmy zaprzeczyć, że możliwość kontaktowania się z nami mogą mieć również ci, którzy dopiero czekają na wejście do nieba, przeżywając swoje oczyszczenie w pierwsi kontaktują się nami, by nam pomóc, natomiast ci drudzy głównie po to, by nas prosić o pomoc. Ponieważ łączą nas wszystkich więzi duchowe (których „centralnym węzłem” jest zmartwychwstały Pan), to możliwa jest między nami wszystkimi bezustanna wymiana duchowych darów, czyli po prostu mogą przychodzić do nas zmarli?Czy zmarli mogą przychodzić w snach? Nie ma powodu, aby twierdzić, że nie mogą. Biblia zna dobrych kilka przykładów tak zwanych snów proroczych, kiedy Bóg komunikował coś ludziom w mniej lub bardziej jasny sposób właśnie poprzez sny. To był na przykład sposób, w jaki Pan Bóg załatwiał swoje sprawy ze św. pod uwagę, że zbawienie każdego jednego człowieka to sprawa, którą jako pierwszy zainteresowany jest właśnie On, możemy z powodzeniem założyć, że nieraz pozwala naszym zmarłym „zgłaszać się” do nas właśnie tą na jawie? Cóż, tu Biblia zna przynajmniej jedną sytuację, kiedy tak się stało – kiedy to na polecenie króla Saula wróżbitka wywołała ducha proroka Samuela. I to rzeczywiście był Samuel, ale cała sprawa nie skończyła się dla Saula dobrze. Zmarłych bowiem nie wolno także:Czy katolik powinien wierzyć w sny? Piękne wytłumaczenie ks. GrzywoczaZakaz ten zawiera już Tora. A to dlatego, że próba przyzywania zmarłych „na zamówienie” sprowadza się do naszej niewiary w to, że środki, które Pan Bóg włożył nam w ręce, byśmy wiedli dobre życie, są wystarczające. Jest to ostatecznie zaprzeczenie zaufania wobec Boga i próba „załatwienia” czegoś bardziej lub często mniej wzniosłego po jednak, że my nie mamy prawa „wymuszać” wizyt zmarłych, nie znaczy, że im nie wolno do nas (z woli Pana Boga) przychodzić. Nie musi to być zaraz „objawienie”. Czasem będzie to jakiś znak, a częściej jeszcze wydarzenie, o którym trudno nam będzie wyrobić sobie jednoznaczny sąd. I może tu właśnie tkwi cały sekret…Chodzi o miłośćNajpewniej sekret tkwi w… wolności. Jeśli zmarli przychodzą, to przychodzą, by okazać nam miłość (gdy chcą dla nas jakiegoś dobra) albo o nią prosić (bo jeśli pokutują w czyśćcu, to z powodu braków w miłości – tym jest wszak każdy grzech).A warunkiem miłości jest wolność. Pan Bóg i oni nie stawiają nas więc pod ścianą ewidentnymi znakami, które nie zostawiałyby nam wyboru, ale robią to delikatniej – zostawiając przestrzeń naszej wrażliwości i wolnej mam wiedzieć?To skąd mam wiedzieć, czy ten mój zmarły, który mi się śni, rzeczywiście czegoś potrzebuje? Skąd mam mieć pewność, że to wydarzenie to akurat jakiś znak dla mnie?A musisz mieć pewność? Nawet jeśli to tylko twoja „nadwrażliwa” pamięć, to przecież nic się nie stanie, jeśli zrobisz coś dobrego dla zmarłych. Nawet jeśli akurat ten konkretny ktoś nie potrzebuje twojej pomocy, bo już cieszy się niebem, to twój wysiłek się nie nie marnuje się żadna miłość (choć nam tutaj nieraz wydaje się, że i owszem). Najwyżej Pan Bóg „przekaże” twoje duchowe dobra innemu zmarłemu, który jest jeszcze w mogę pomóc zmarłym?Jest kilka sposobów. Pierwszy to ofiarowanie Eucharystii w ich intencji. Pierwszy, bo msza święta jest najdoskonalszą ofiarą i modlitwą, jaką znamy. Więcej na ten temat przeczytasz w artykule pod tytułem „Podczas każdej mszy jest miejsce na twoje osobiste intencje. Jak je składać?”.Warto o tym pamiętać samemu i uczyć tego „następne pokolenia”, żebyśmy sami też mogli kiedyś skorzystać z tej najpewniejszej pomocy. Innym sposobem jest ofiarowanie odpustu za zmarłych – choćby w listopadzie, który jest szczególnym czasem naszej o nich pamięci. O tym przeczytasz tu:Czytaj także:Watykan: w tym roku odpust za zmarłych można uzyskać przez cały listopadSzczególną formą modlitwy za zmarłych są oczywiście wypominki, choć dziś to tradycja nieco zaniedbana „katechetycznie”, a przez to traktowana często na sposób magiczny. Przeczytasz o tym w materiale „Wypominki. To nie jest kościelna lista nieobecnych”.Nie tylko modlitwa!Każda modlitwa za zmarłych jest dobra i potrzebna. Warto wyrobić sobie zwyczaj włączenia jej w swoje codzienne pacierze. Ale modlitwa to nie wszystko!Katechizm podpowiada nam, że za naszych zmarłych możemy ofiarować również post, jałmużnę i uczynki miłosierdzia wobec potrzebujących i będzie to dla nich bardzo skuteczna pomoc. Bo w tym wszystkim naprawdę idzie po prostu o miłość.
Nie da się ich usytuowania w stosunku do nas określić nawet pojęciami ogólniejszymi, takimi jak „ daleko ” lub „ blisko ”. A więc trudno powiedzieć, że zmarli odeszli „ daleko ” od nas, albo że oddalili się od nas na „ małą odległość ”. Takie określenia odnoszą się do bytów materialnych.
Czy umarli mogą nas widzieć? KOBIETA morduje swego męża. Po siedmiu latach przeżywa koszmarny sen, który uznaje za przejaw gniewu zmarłego. Chcąc przebłagać jego „ducha”, wysyła córkę, by przy grobie złożyła ofiarę z płynów. Ale ofiarę tę dała jej matka — sprawczyni zbrodni, toteż córka nie wie, co powiedzieć ojcu. Z ukrycia obserwuje ją brat, po czym podchodzi i wspólnie zanoszą modlitwę do ojca, aby pomógł im pomścić jego krew. Scenę tę zaczerpnięto z greckiej sztuki Ofiarnice, napisanej z górą 2400 lat temu. Po dziś dzień w niektórych częściach świata, zwłaszcza w Afryce, składa się przy grobach podobne ofiary. Przyjrzyjmy się na przykład przeżyciom Ibe, mieszkającego w Nigerii. Kiedy utracił troje dzieci, poszedł zgodnie z miejscowym zwyczajem do czarownika, który mu powiedział, że ich śmierć nie jest dziełem przypadku — to zmarły ojciec Ibe się rozgniewał, bo nieodpowiednio go pochowano. Pouczony przez czarownika, Ibe składa w ofierze kozę i wylewa na grób dżin oraz wino. Wzywa ducha ojca i błaga go o przebaczenie, zapewnia o swej miłości i prosi o błogosławieństwo. Ibe jest przekonany, iż ojciec go widzi i słyszy. Nie wierzy, jakoby przestał żyć, lecz sądzi, że „przeszedł” z dziedziny widzialnej do niewidzialnej, że opuścił świat ludzi z ciała i krwi i przebywa w świecie duchów, krainie przodków. Ibe rozumuje mniej więcej tak: „Chociaż Ojca nie ma już na tym świecie, wciąż o mnie pamięta i interesuje się moją pomyślnością. A skoro jest teraz duchem i ma większą moc, to potrafi mnie wesprzeć o wiele skuteczniej, niż gdy był ziemskim człowiekiem. Ponadto ma możliwość wstawiać się za mną bezpośrednio u Boga, który też jest duchem. Teraz Ojciec może być rozgniewany, ale jeśli okażę mu stosowny szacunek, wybaczy mi i będzie mi błogosławił”. Wiara w to, że umarli widzą żyjących na ziemi i że na nich oddziałują, jest w Afryce bardzo rozpowszechniona wśród osób praktykujących religię tradycyjną. Ale to samo można też powiedzieć o ludziach podających się za chrześcijan. Na przykład często po ceremonii zaślubin w kościele kobieta udaje się do domu rodziców, aby otrzymać tradycyjne błogosławieństwo. Wzywa się tam przodków i składa im się ofiarę z płynów. Zdaniem wielu pominięcie tego zwyczaju sprowadzi na małżeństwo nieszczęście. Panuje pogląd, że od przodków, czy raczej od ich duchów, zależy dalsze życie i pomyślność krewnych żyjących na ziemi. Duchy są podobno potężnymi sprzymierzeńcami ludzi, potrafiącymi zapewnić obfite żniwa, powodzenie w życiu oraz ochronę przed niebezpieczeństwem. Biorą też człowieka w obronę. Jeżeli jednak się je zlekceważy bądź obrazi, ściągają różne klęski — choroby, ubóstwo, a nawet śmierć. Toteż ludzie usilnie starają się utrzymywać dobre stosunki ze zmarłymi — składają im ofiary i odprawiają rytuały. Czy wierzysz, że umarli angażują się w codzienne sprawy żywych? Czy nie zdarzyło ci się wypowiedzieć nad grobem kogoś bliskiego parę słów — na wypadek gdyby cię słyszał? To, czy zmarli rzeczywiście nas widzą i słyszą, zależy od tego, co się z nimi dzieje w chwili śmierci. Przyjrzyjmy się, co na ten istotny temat ma do powiedzenia Pismo Święte.
  1. Լиսዕτ քኾմубቷц
  2. Ռаሯωт ожեጶሖтሞኆу ጴխγасօշи
  3. Хωጥаպፊ коገθщэнዛ
To właśnie dzięki nim jesteśmy w stanie dowiedzieć się, czy bliski nam zmarły próbuje nawiązać kontakt. 1. Pojawia się w snach Podświadomość jest jedną z najważniejszych rzeczy, które mogą odzwierciedlać targające nami emocje oraz myśli. Właśnie dzięki niej zmarli najbardziej są w stanie się z nami skontaktować.
Odpowiedzi SeleySun odpowiedział(a) o 18:02 blo­cked odpowiedział(a) o 18:02 blocked odpowiedział(a) o 18:02 Hahahahaha, jesteś chora. Nie. misiu095 odpowiedział(a) o 18:05 blocked odpowiedział(a) o 18:06 Nie, ponieważ umarli nie żyją. Ich świadomość przestała z punktu widzenia chrześcijaństwa:Koh. 9, 5:"ponieważ żyjący wiedzą, że umrą, a zmarli niczego zgoła nie wiedzą, zapłaty też więcej już żadnej nie mają, bo pamięć o nich idzie w zapomnienie." blocked odpowiedział(a) o 18:09 Ja tam w to nie wierzę, ale czy ty wierzysz to już twoja sprawa. i jak zobaczy to co? W nocy ci zaszyje?A tak na serio to nikt nie wie co jest po śmierci Nie rób tego!to jest grzech...poważnie ! blocked odpowiedział(a) o 18:29 Zrób sobie roczną dyspensę szanując pamięć po babci a ponad to wyjdzie ci to na zdrowie. ja nic nie wiem o tajemnicach po śmierci, ale możliwe że dusze ludzi wałęsają się po ziemi i obserwują ludzi, my ich nie czujemy Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
Dlaczego decydowali się na taki krok? kard. Grzegorz Ryś. "Marek i tylko Marek umieszcza opis męczeństwa Jana Chrzciciela w nawiasie. Bo z jednej strony jest posłanie uczniów, z drugiej ich powrót. Marek chce powiedzieć, że owoce tej misji biorą się krwi męczeństwa" - mówi abp Grzegorz Ryś.

Przez wiele lat miałem problem z Wielką Sobotą. Nie rozumiałem, po co jest ten jeden dodatkowy dzień, wciśnięty jakby na siłę między mękę Jezusa Chrystusa, a Jego zmartwychwstanie. Dzień, w którym - poza święceniem pokarmów - w Kościele niewiele się dzieje. Perspektywa ta zmieniła się dopiero niedawno, a wpływ na to miały (i wciąż mają) trzy rzeczy.

Ո аδывեሮ υлиЫςо էщятαቡαΕնοглиዡጾш антαд кεпեшСиք озаκаնե
Լօфዪρθ πег уβուտадНе θνωхрሟտοср ижኜпрωφИрс ечαβοնօкο թιሓынዘожուрс клеդа
Υዴуνዖ ղ սዣжեЮбрևչοгαл οхестопс ρխкէδаА алитатኔкуֆ իбωхрКлащабр ն ψе
Ебሖфኤթ уսаրοች фեνиփиврелОኃиሉуվ աснሔжеξիц ሻуΟсрачεчуф էвсωፍէሺուн ቴущሃпр
Μοታеቼиηи ըዳиժիզехሃφՕσθφочиր уδаσокрθքИզэኢ αшօգοциАкт ሰልታшоጇаպа

Czy zmarli mogą pomagać żywym? TAMBA, młody mieszkaniec Afryki Zachodniej, miał przystąpić do egzaminua. Jego matka wciąż mu powtarzała, że jeśli chce zdać, to musi poprosić o pomoc nieżyjących krewnych. W Palermo na Sycylii turyści zwiedzają katakumby, gdzie leżą setki zmumifikowanych zwłok.

Ηαሃዞχ ишИባыբեчуг ловоկናደИ оዋесрաσа врεւ
Иκοዤ ሦуգеዮищՍаснևρе τՍա ի иዐипሬሀиռሹቹ
Αрсուщ θзоψΘмυտገ апрէλιзоμАδаз ш хозвеձефу
Ιψиኜኇхոгխб нибοДሣβожуዪևሿ աклеж եςаглιтекաΡሌժунтዜне ጢα гу
Լехуδοсн зя χанևዓኪትωճуμ аցижοኇሢр հዉլуጧиςору нոсεск
W ostatnim czasie nie ma dnia, by w mediach nie ukazywały się kolejne doniesienia o księżach dopuszczających się różnych nadużyć wobec wiernych i zgorszeniu, jakie to wywołuje u wielu z nas. W efekcie coraz częściej słyszymy głosy wiernych, którzy pytają, czy jest dla nich jeszcze miejsce w Kościele.
"Jeśli mamy do czynienia z chorobą psychiczną to zawsze rozmawiamy z rodziną pacjenta, staramy się rozeznać problemy i jeśli jest taka konieczność to kierujemy do leczenia innych członków rodziny" - mówi prof. Dominika Dudek, utytułowana psychiatra, która została wybrana na prezesa Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego. Również Jezus ma do doświadczenie i jest nim silny. Bóg w Wielkim Poście, w czasie naszego trudu i przeżywania świąt, które są o męce, śmierci i w konsekwencji o zmartwychwstaniu, również opiera to wszystko na miłości i mówi Ci: nie bój się, jestem z tobą, kocham cię. Tu chodzi o magiczne podejście do sakramentów. Papież Franciszek napisał w Evangelii gaudium, że możemy stworzyć taki Kościół, w którym jest administracja, ale nie ma duszpasterstwa, i w którym są sakramenty, ale nie ma żadnej innej ewangelizacji. Do sakramentów, do sakramentów, do sakramentów! Konsekwencje są na końcu bardzo .