Świnoujście, prawdziwa perełka zachodniego wybrzeża w Polsce Położenie Świnoujście – miasto położone na samym krańcu północno-zachodniej jedyna nadmorska i jedyna w kraju miejscowość położona całkowicie na kilkudziesięciu wyspach, dokładnie na 44 wyspach i wysepkach. Trzy najważniejsze z nich wraz z przyległymi miejscowościami to Uznam, Wolin i Karsibór. Powierzchnię Świnoujścia ograniczają Zalew Szczeciński, Morze Bałtyckie oraz granica z Niemcami. Do Miasta od strony Polski można dostać się jedynie promami, funkcjonują dwie przeprawy promowe, Warszów „Bieliki” (tylko dla mieszkańców) oraz Przeprawa centrum „Karsibory” (dla wszystkich). Wyspa Uznam jest centrum miasta Świnoujścia. Na tej stronie znajdują się budynki administracyjne, firmy, hotele, pensjonaty, uzdrowiska oraz liczne obiekty turystyczne a także dzielnica nadmorska z licznymi hotelami i apartamentami dla gości. Wolin, to największa wyspa w Polsce ma powierzchnię 265 km2, oddzielona jest od lądu cieśniną Dziwną, która tworzy rozlewiska Zatok Cichej i Madejskiej, Zalewu Kamieńskiego i Jeziora Wrzosowskiego. To druga wyspa, na której funkcjonuje miasto Świnoujście i gdzie znajduje się Port oraz od niedawna Gazoport największy w Polsce port do odbioru gazu płynnego LNG. Trzecią wyspę i zarazem najbardziej cichą, pozbawioną zgiełku setek tysięcy turystów jest Karsibór. Nazwa Karsibór w języku pomorskim oznacza „lewy”. Można ją tłumaczyć jako „bór po lewej stronie”. Na wyspie jest wieś także o nazwie Karsibór, ciągnąca się na długość 2 km. Częściowo zabudowana po jednej stronie, a dalej w kierunku wschodnim ma zabudowę dwustronną. Od głównej ulicy odchodzi kilka ulic bocznych, zabódowa to głownie budynki z drugiej połowy XIX i początków XX wieku, jest już jednak sporo nowych domów ale zdarzają się również starsze zabytkowe chaty ze strzechą. Karsibór jest określany „zieloną wyspą”. Pod względem przyrodniczym wyspa jest niepowtarzalna. Na Karsiborze zachowały się wspaniałe okazy dębów. Są także drzewa, które miejscowa ludność nazywa „drzewami Gustawa Adolfa”. Podobno pod nimi król szwedzki jadał śniadania. Ze względu na swoje walory przyrodnicze, na wyspie rozwinęła się agroturystyka. Wyspa Karsibór to również doskonałe miejsce do uprawiania sportów wodnych oraz wędkarstwa. Karsibór jest atrakcyjnym miejscem dla osób poszukujących ciszy i spokoju. Dotrzeć na wyspę można środkami komunikacji miejskiej, linią nr 5 od dworca kolejowego w Świnoujściu lub samochodem przez jedyny most nad Starą Świną. Most to nowa budowla oddana w grudnio 2012 roku, długość mostu to 407 m. Klimat. W porównaniu z innymi rejonami naszego Kraju są tu najmniejsze wahania temperatury, lato jest mniej upalne, a zima nie taka mroźna. Wiosna przychodzi później, lato jest kapryśne. Wiatry wieją od morza i mają – jak to mówią lekarze – pozytywny wpływ na organizm ludzki. Spacery w miejscach gdzie rozbijają się fale morskie mają duże znaczenie zdrowotne. Latem noce są bardzo jasne, często nazywane „białymi nocami”, długie, bardzo jasne wieczory, które się wydają nie mieć końca. W lecie dzień jest tutaj o około 1 godz. dłuższy niż w Polsce południowej, a zimą o 1 godz. krótszy. Zachód słońca Świnoujście to niezapomniany widok zwłaszcza w okresie czerwca i lipca Z wybrzeża Władysława IV odpływają w sezonie statki i promy wycieczkowe. Wzdłuż Świny cumują holowniki i statki ratownicze. Zachód słońca Świnoujście Świna, będąca środkowym ujściem Odry do Bałtyku, to rzeka bardzo kręta. Ma ona 17 km długości. Właśnie ze względu na jej krętość przekopano od miasta w latach 1874 – 80 kanał przez wyspę Uznam, przez co skrócono drogę do Szczecina i ułatwiono żeglugę. Długość trasy ze Świnoujścia do Zalewu Szczecińskiego wynosi ok. 9,3 km. Na chwilę obecną stale trwa odbudowa i rozbudowa portu. Brzeg wyspy Wolin, to główne nabrzeże portu handlowego. Bezpośrednio od Dworca kolejowego znajduje się Nabrzeże Portowców. Tutaj odbywa się wyładunek towarów ze statków. Ogromne dźwigi obsługują rozładunek statków i barek. Bezpośrednio do Nabrzeża Portowców przylega Nabrzeże Paliw Płynnych wyposażone w zbiorniki dla przyjmowania i wysyłania ropy naftowej oraz jej produktów. Nabrzeże Górników to kolejna partia portu handlowego. Jest to port węglowy. Posiada taśmowiec o zdolności przeładunkowej 2,000t/h, rozmrażalnie wagonów i wywrotnice wagonową. Kolejne Nabrzeże Hutników znajduje się w rejonie, gdzie dawniej był jeden z fortów obronnych, zlikwidowany podczas budowy portu. Nabrzeże Chemików znajduje się tam, gdzie widzimy latarnię morską. Gazoport to najnowsza i największa inwestycja ostatnich lat w Świnoujściu. Gazoport to nowoczesny terminal do przeładunku gazu ciekłego LNG do ogromnych zbiorników, a następnie jego przetworzenie i przesłanie w głąb Polski W bezpośredniej bliskości Portu i Gazoportu znajduje się fort, który dawniej bronił statkom wejścia na Świnę. Dalej wznosi się wieża dyspozycyjna Kapitanatu Portu, o nowoczesnym kształcie, zbudowana w 1970 r. Statki mijają wschodni falochron i wypływają na wody Świdnej Zatoki. Wypływając na redę, czekają na zezwolenie wejścia do portów w Świnoujściu i w Szczecinie. Warto w tym miejscu wspomnieć, iż przez ten rejon morza płynął w 1829 r. Adam Mickiewicz w drodze z Petersburga do Lubeki. Stąd możemy oglądać panoramę Świnoujścia oraz wysp Uznam i Wolin. Spacerkiem po mieście Spacerek pozwalający przejść wolnym krokiem trasę 6 km w ciągu ok 2 godziny. Wybrzeże Władysława IV, przy którym znajduje się przystań promów miejskich. Stąd bierze początek ul. Armii Krajowej – główna ulica prowadząca do centrum miasta. Patrząc w kierunku południowym widzimy wrzynający się półwyspem Kosa z pomnikiem poświęconym pamięci polskich marynarzy poległych podczas II wojny światowej. Na leżącym naprzeciw przystani Placu Rybaka wznosi się dawny ratusz, jeden z najstarszych budynków Świnoujścia. Zbudowano go w latach 1805-1809. Miały w nim siedzibę władze miasta łącznie z zarządem portu, a nawet aresztem i sądem. Obecnie jest w nim muzeum rybołówstwa. Na budynku widnieje herb miasta (Gryf z kotwicą). Plac Słowiański, dawny Wielki Rynek. Tu przez setki lat sprzedawano głównie ryby przewożone łodziami z morza i zalewu oraz wód i rozlewisk Świny. Nieco dalej na zach. leży Plac Wolności, dawny Mały Rynek. Niegdyś i on pełnił funkcję targowiska, obecnie po przebudowie jest niemal całkowicie wyłączony z ruchu i pełni rolę deptaka spacerowego. Stąd biorą początek ulice: Piłsudskiego wiodąca nad morze, Konstytucji 3 Maja prowadząca do granicy z Niemcami i dalej do pierwszej miejscowości w Niemczech „Ahlbeck” Dalej do granicy. Ulicami Konstytucji 3 Maja i Wojska Polskiego ruszamy trasą o długości ok 3 km, czas przejścia to ok godziny. Punktem wyjścia jest Plac Wolności. Idziemy w kierunku zachodnim. Przed II wojną światową kursowały tędy pociągi łączące Świnoujście z Wolgastem oraz kąpieliskami wyspy Uznam. Biegnąca równolegle do ul. Wojska Polskiego linia kolejowa została ponownie odtworzona i na wysokości 11 Listopada znajduje się przystanek kolejki UBB dzięki której dostaniemy się w głąb Niemiec. Niedaleko jest przejście graniczne do Niemiec ok 1 km a raczej jego pozostałości, od wejścia Polski do Strefy Schengen swobodnie można przekraczać granicę pieszo lub samochodem, o fakcie przekraczania granicy informują nas jedynie znaki drogowe informujące o tym że przekraczamy granicę państwa.
Przedpołudniowa wyprawa rowerami i promem do rezerwatu Karsiborskie Paprocie. Wbrew nazwie rezerwat nie jest położony na wyspie Karsibór, lecz na sąsiedniej wyspie Uznam, na której leży również Świnoujście. Wybieramy się na odludną południową część wyspy. Do dziś, tyle lat po przyłączeniu Pomorza Zachodniego do Polski, Uznam nie jest połączony z resztą kraju żadną drogą lądową. Tunel do Świnoujścia jeszcze się buduje, a kolejne terminy oddania do użytku nie brzmią optymistycznie. Jedynym sposobem dostania się tam z reszty Polski są dwie przeprawy promowe – jedna w samym Świnoujściu, druga z okolic mostu drogowego Wolin-Karsibór. I z tej drugiej przeprawy położonej tylko kilka minut jazdy rowerem od nas przedostajemy się na na promem za chwilę popłyniemy. Przeprawa jest bardzo sprawna. Oczekiwanie na prom i sam czas na wodzie to znacznie mniej niż pół godziny. W końcu na co dzień wielu mieszkańców tych okolic korzysta z tej drogi codziennie w drodze do pracy czy szkoły, więc musi działać sprawnie. nami Karsibór Tylko pierwszy kilometr pokonujemy ścieżką asfaltową wzdłuż drogi do Świnoujścia. Po chwili skręcamy w las Jesteśmy na terenie Torfowisk Uznamskich i Karsiborskich Paproci. Ale największą część trasy pokonujemy ścieżką rowerową wzdłuż Kanału Piastowskiego. Kanał powstał w XIX wieku, więc jako on tędy płyną ładunki morskie do i ze Szczecina. Do niedawna tylko drobnica, bo tor wodny miał 9,5m głębokości. Teraz jest pogłębiany do 12,5 metra, co umożliwi pływanie tędy również i statkom pochodzący z pogłębiania toru wodnego trafia na pola refulacyjne. Jest ich kilka w całym obszarze Zalewu Szczecińskiego, bo i olbrzymie masy piachu i ziemi trzeba wydobyć i jakoś zagospodarować. Tworzone są na przykład nowe wyspy na Zalewie (Brysna i Śmięcka), na których mają powstać ptasie na jeden z takich obszarów składowania refulatów. Widok nieoczekiwany – między lasem a wodami Zalewu powstała pustynia o powierzchni kilku hektarów. Pełno tu skarbów z dna wydobytych Latarnie w miejscu, gdzie szeroki Zalew Szczeciński wpływa do wąskiego na niewiele ponad 100 metrów (licząc w dnie) kanału. Na drzewie przy latarni usiadł bielik Natrafiamy na ślady żerowania bielika: w jednym miejscu jadł kormorana, w drugim sporą rybę, sądząc po wielkości łusek. Po karsiborskiej stronie kanału kolonię lęgową mają kormorany. Oprócz mew to najczęściej widywane przez nas ptaki na morzem. Falochrony ochraniające wejście do kanału Rzut okiem przez Zalew na południe w kierunku Szczecina Holownik pilotujący niewiele większą jednostkę Już bez wjeżdżania do lasu wracamy na prom ścieżką wzdłuż kanału. Na Karsiborze zahaczamy jeszcze o pozostałości bazy U-botów z czasów wojny. Kawa przy karsiborskiej marinie. Towarzyszą nam podloty dymówek A nad nami kołują bieliki. W pewnej chwili były ich aż cztery. Nie była to ani ptasia ani szczególnie fotograficzna wyprawa. Tylko ja dźwigałem aparat ze sobą. Więc dla odmiany zapraszam do Galerii na moje własne zdjęcia mew – bo ich było dziś najwięcej.
Na Wyspie Uznam trwa deskowanie i zbrojenie stropu zewnętrznego komory startowej oraz zbrojenie ścian pomiędzy stropem pośrednim, a zewnętrznym. W budynku BCO - czyli miejscu, gdzie przez
Wycieczkę można kontynuować aż do Andenes na północnym krańcu archipelagu, lub też odbić wzdłuż wybrzeża do Narviku. Infrastruktura noclegowa nie jest zbyt pokaźna, a w sezonie często trudno znaleźć nocleg, dlatego najlepszym rozwiązaniem jest biwak w namiocie. Na przebycie całej trasy potrzeba, przy dobrej pogodzie, do 10 dni.
Można by powiedzieć: "cudze chwalicie, a swego nie znacie". Cóż, ilekroć nie przejechalibyśmy Wyspy Sobieszewskiej, ilekroć nie pokazalibyśmy jej piękna, to i tak długo jeszcze nie będzie to eldorado dla rowerzystów. Miejscem takim jest natomiast nadbałtycka Wyspa Uznam, gdzie na rowerzystę czeka nie tylko rozbudowana sieć oznakowanych dróg rowerowych, ale i cała komunikacja przystosowana do przewozu jednośladów. Tam temat ekologii jest na pierwszym miejscu, dlatego też znaczna część turystów porusza się właśnie na dwóch kółkach. Znudziły nam się nieco weekendy wokół Trójmiasta, dlatego też na sobotę i niedzielę wybraliśmy się za zachodnią granicę. Chcąc ograniczyć koszty, nocleg załatwiliśmy sobie w samym centrum Świnoujścia. Do naszej dyspozycji mieliśmy przede wszystkim wygodne, kilkuosobowe mieszkanie i bezpieczne pomieszczenie do przechowania rowerów, co w zupełności wystarczy nawet bardziej wymagającemu rowerzyście "na wakacjach".Wyspę Uznam objechać można na kilka sposobów, choć rowerzyści udający się na pętlę wokół wyspy zazwyczaj rozpoczynają swą wycieczkę od strony północnej i trasy wiodącej przez nadmorskie kurorty. Nasza trasa po części skupiła się na nieco mniej znanych miejscowościach leżących w głębi wyspy, a także polsko-niemieckim szlaku rowerowym "śladami Lyonela Feiningera". Zafascynowany kubizmem amerykański malarz i grafik pochodzenia niemieckiego spędził na wyspie część swojego życia, malując i rysując pejzaże, sławiąc sztuką piękno architektury tych ziem. Na całej 50-kilometrowej trasie jego imienia, w podłożu umieszczono tablice chodnikowe z wmurowaną okrągłą płytą oznakowaną numerem danej stacji. Strzałka na płycie wskazuje obiekt, jaki szkicował artysta. Szlak nosi nazwę "Papileo". Więcej ciekawostek na niemieckiej stronie poświęconej 1: Pętla wokół Wyspy Uznam; dystans: 75 km Mapa i ślad gps naszej wycieczkiWyruszając śladem Lyonela Feiningera, wycieczkę rozpoczęliśmy od południowej strony wyspy, zagłębiając się w przeuroczym jej zielonym krajobrazie. Trasa rowerowa w większości wiedzie tu z dala od szosy, a jeśli nawet ją przecina i niekiedy prowadzi tuż obok, to w weekend nie spotkamy tu żadnego auta. Mieszkańcy Wyspy Uznam postawili na ekologię i zdrowy tryb życia, dlatego też poruszają się tu głównie na dwóch kółkach, podobnie jak my wybierając się na jakąś krajoznawczą wycieczkę, bądź z nieco większym ekwipunkiem na wypoczynek nad wodą. Wśród rowerzystów jest wiele osób starszych , co jednak nikomu nie przeszkadza, by miło się pozdrowić na trasie. I choć krajobraz bardzo zbliżony jest do naszego, to przez kilka miłych gestów od razu można poczuć zmianę klimatu !Pierwszą niemiecką miejscowością na naszej trasie jest mała osada o nazwie Kamminke. Na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie skansenu. Jednak to tylko złudzenie a domy są jak najbardziej zamieszkałe. Takich urokliwych wioseczek jest na wyspie więcej - domy kryte strzechą, z uroczym ogródkiem i wiejskimi kwiatami, dookoła porządek, ład i skład. Żadnych dziur w jezdni, popękanej nawierzchni dróg rowerowych, czy krzywizn. Żadnej trawy wchodzącej z miejskiego trawnika na trasę rowerową, nie mówiąc już o chwastach. Takie drobiazgi, a jednak to istotne elementy różniące dwa sąsiadujące ze sobą się ścieżką rowerową przez Garz i Bossin dojeżdżamy do Dargen, gdzie miłośnicy myśli technicznej NRD w 1997 r. utworzyli muzeum techniki i motoryzacji. Kolejna miejscowość - Stolpe - również oferuje turystom moc atrakcji: kościół oraz zamek, który przez wiele pokoleń należał do rodziny Schwerin (przed zamkiem można zapoznać się z rysem historycznym budowli i to w języku polskim!).Następnie asfaltową ścieżką przez las docieramy do miasteczka o tej samej nazwie co wyspa, czyli do Usedom - średniowiecznego centrum gospodarczego i politycznego wyspy. W małym porcie nad jeziorem Uzedomskim, z którego wąskim przesmykiem Kehle można przepłynąć na Zalew Szczeciński udajemy się do knajpki na małą przekąskę... Przed nami jeszcze długa droga, a miejscowość to nawet jeszcze nie połowa naszej trasy. Atrakcji turystycznych nie sposób tu przeoczyć, przy szlakach znajdują się kierunkowskazy, które wskazują rowerzystom ciekawe miejsca. Malowniczą osadą na naszej trasie jest także maleńki port rybacki pod miejscowością Rankwitz, gdzie zatrzymujemy się na dłuższy odpoczynek i obiad. Jak się okazuje, kuchnia niemiecka wcale nie jest taka ciężka i tłusta. W knajpce przeważają potrawy rybne, co pozwala nam nabrać energii przed kolejnymi kilometrami naszej podążamy do miejscowości Morgenitz, w której znajduje się stary, XV-wieczny romański kościółek z drewnianą dzwonnicą. Wokół kościoła rosną stare lipy i morwy, które wg tutejszej legendy sadzono za czasów Fryderyka II Wielkiego, który próbował założyć na tych terenach hodowle jedwabników. Kolejnym pretekstem do krótkiej przerwy jest miejscowość Mellenthin, gdzie warto zobaczyć "zamek na wodzie". Został on wzniesiony na polecenie Rüdigera von Neuenkirchen, a swoją nazwę wziął od fosy, która otacza obiekt. Przez fosę do zamku prowadzi kamienny most, którego przekroczenie kosztuje 2 euro. Zamek został odrestaurowany, a obecnie znajduje się tam hotel i wykwintna restauracja, my jednak jesteśmy już po obiedzie, a następną przerwę planujemy dopiero nad morzem...Kilka kilometrów dalej zajeżdżamy do miejscowości Benz, gdzie odbijemy nieco ze szlaku, aby zobaczyć wiatrak typu holender. Stoi on na niemałym wzniesieniu, z którego rozpościera się przepiękny widok na nieopodal leżące jeziora: większe Schmollen i Gothen oraz pięć mniejszych. Po przepięknej krajoznawczej trasie wiodącej południowo-zachodnią częścią wyspy docieramy nad jedno z morskich kąpielisk - Bansin. Dzisiejszy charakter miejscowości tak samo jak w innych słynnych nadmorskich miejscowościach Wyspy Uznam - Ahlbeck i Heringsdorf wyznaczają ekskluzywne hotele i pensjonaty, jak też piękna szeroka plaża, molo spacerowe, urokliwe otoczenie nadmorskiego lasu, malowniczo położone jeziora i przyjazne gościom lokale. My również po drodze skusiliśmy się na kawę i lody dla ochłody... a także piwo. Okazałe wille wzdłuż promenady cesarskiej pobudowane są w stylu architektury kąpieliskowej z XIX w i kryją w swych murach bogatą historię. Zadbane klomby oraz cierniste aleje sosen i klonów, w zestawieniu z jasnymi fasadami kamienic i hoteli, tworzą pełen harmonii obraz. Natomiast szerokie plaże nadmorskiej promenady pozwalają na niekończące się spacery brzegiem morza. Molo w Ahlbecku to najbardziej rozpoznawalna budowla niemieckiej części wyspy Uznam. Nie każdy wie, że jest to najstarsze drewniane molo na wybrzeżu. Powstało ono ponad 100 lat temu - w 1898 r., ale prace zaczęły się już w roku 1982. Później udostępniono je dla statków i łodzi. Otworzono tam także restaurację i scenę pod gołym niebem. W latach dwudziestych ubiegłego stulecia przykryto fragment części spacerowej najpierw płóciennym zadaszeniem, a potem drewnianym dachem. Na początku lat czterdziestych kra lodowa zniszczyła część przystani, ale odbudowano ją w 1952 r. W latach 70. podpory nośne zamieniono z drewnianych na stalowe, a w latach 80. zdjęto dach. Molo w Ahlbecku jest wpisane do rejestru zabytków. W 1993 roku przeszło modernizację, dzięki której mogą podpływać do niego i cumować na jego skraju statki "Białej Floty". Z wychodzącego na 280 m w morze mola roztacza się wspaniały widok na Świnoujście, port i położoną tam najwyższą latarnię morską na brzegach 2: Wycieczka na piwo do Wolgast; dystans: 48 km Mapa i ślad gps naszej wycieczkiJako, że tego dnia czekała na nas dość długa droga powrotna do Trójmiasta, postanowiliśmy ten dzień spędzić bardzo spokojnie. Chcąc nacieszyć się jak najdłużej tutejszymi klimatami, postanowiliśmy jeszcze raz przejechać się przez nadmorskie kurorty, a także skosztować wykwintnego niemieckiego piwa. Jako że była piękna i słoneczna niedziela, ciężko było nam znaleźć choć skrawek plaży z dala od tłumów, dlatego też udaliśmy się nieco dalej. Jadąc jednak przed siebie dotarliśmy w końcu na przeciwległy brzeg wyspy, nad Cieśninę Piana, gdzie po przeciwległej stronie mieści się miejscowość Wolgast. Z uwagi na jej imponujący most zwodzony, miasto nazywane jest "bramą na Wyspę Uznam". Tak jak na wybrzeżu ciężko gdziekolwiek na plaży czy w knajpce znaleźć miejsce, tak tu, na małym ryneczku nad wodą, było cicho i głucho. Na pierwszy rzut oka myśleliśmy, że może trafiliśmy na jakąś przerwę bądź popołudniową sjestę. Szybko jednak to my staliśmy się centrum zainteresowania lokalnych restauratorów i dzięki temu mogliśmy wybrać sobie najbardziej przytulne miejsce, o jakim wcześniej nawet nie śniliśmy. Po zaspokojeniu potrzeb gastronomicznych, udajemy się na krótką wizytę w 750-letni Wolgast był niegdyś siedzibą książęcą. Dziś zachwyca swoimi pełnymi wdzięku uliczkami, zakątkami i podwórkami, historycznymi fasadami i budynkami, takimi jak stary ratusz, kościół Św. Piotra z odrestaurowanymi grobowcami książąt pomorskich, kaplicą Św. Gertrudy, a także domem urodzin Philippa Otto Runge - jednego z najznakomitszych malarzy niemieckiego romantyzmu. Wygląd miasta zdominowany jest poprzez kamieniczki mieszczańskie z XVIII i XIX wieku. Miasto otaczają wody Cieśniny Piana, a także piękne lasy. To jednak miejscowość przelotowa miedzy Wyspą Uznam a Rugią, o której też intensywnie myślimy... W naszych głowach roi się od różnorodnych pomysłów, które staramy się realizować czy to w weekendy, czy w tygodniu po pracy. Choć Wyspa Uznam nie jest za wielka, w dwa dni zobaczyć można całkiem sporo. Wiadomo, gdybyśmy mieli trochę więcej czasu, z pewnością poświęcilibyśmy nieco więcej czasu na różnorodne atrakcje na wyspie, a także plażing i kąpiel w morzu. Niektóre odwiedzone przez nas miejsca zobaczyliśmy tylko z zewnątrz. Od wewnątrz natomiast udało nam się poznać jedynie niemiecką kuchnię, która wcale nie jest tak ciężka, jak opowiadają. GALERIA ZDJĘĆ; fot. Krzysztof Kochanowicz Relacja pochodzi ze strony Grupy Rowerowej 3miasto Mamy co chwilę nowe pomysły, które realizujemy w wolnym czasie, czy to po pracy, czy w wolny weekend, dlatego nie sposób się z nami nudzić. Jeśli więc masz ochotę bawić się razem z nami, nie zastanawiaj się dłużej. Dołącz do nas, to nic nie kosztuje! Zabierz więc rodzinę, znajomych, albo po prostu przyjedź by poznać nowe do ludzi pozytywnie zakręconych!O naszych inicjatywach, dowiesz się regularnie odwiedzając naszą stronę internetową. Organizujemy nie tylko wycieczki rowerowe. Przez cały rok kalendarzowy wybieramy się także na wędrówki piesze, marsze Nordic Walking, kajak. W zależności od sezonu uprawiamy różnego rodzaju sporty wodne, rolki, łyżwy, narty, snowboard. Jeśli zaś chcesz regularnie otrzymywać od nas wszelkie newsy, możesz napisać maila z prośbą o przyłączenie się do "listy sympatyków GR3". Wtedy zawsze będziesz na bieżąco ze wszelkimi wydarzeniami. Kontakt e-mail: gr3miasto@25 kwietnia 2022. Przez. Wojciech Basałygo. Wykonawca rozpoczął przebijanie obudowy tunelu w miejscu wyjścia ewakuacyjnego od strony wyspy Uznam. To jedna z najbardziej skomplikowanych operacji przy budowie stałego połączenia pomiędzy wyspami Uznam i Wolin. Warto podkreślić, że tunel w tym miejscu jest na głębokości około 23 Sierpień był dla nas zdecydowanie miesiącem wyjazdów, a w jego pierwszej połowie skupiliśmy się przede wszystkim na eksploracji bałtyckich wysp po naszej zachodniej stronie granicy. W Uznam oraz Rugii zakochaliśmy się od pierwszego postawienia nogi na ich malowniczym lądzie. Mimo, iż na pierwszy rzut oka podobne – różnią się od siebie znacznie. Zapraszamy w podróż po nadbałtyckich terenach pozbawionych wszechobecnych parawanów i wątpliwej jakości ryb. UZNAM Uznam to wyspa położona na pograniczu Polski i Niemiec. Znacznie większa jej część znajduje się jednak po stronie naszych zachodnich sąsiadów. Jak się okazuje, Uznam to najbardziej słoneczna wyspa obu krajów. Słońce świeci tu przez ponad 1900 godzin w roku! Ten fakt sprawia, że sympatia do jej terenów rośnie jeszcze bardziej 😉 Jak dostać się na Uznam? Na Uznam możecie wybrać się aż trzema drogami: wodną, powietrzną i lądową. Po pierwsze płynąc ze Świnoujścia promem dostępnym bezpłatnie zarówno dla pojazdów, jak i pieszych. Po drugie samolotem lądując na lotnisku w miasteczku Heringsdorf. Po trzecie samochodem dojeżdżając przez mosty obok miast Anklam oraz Wolgast. Osobiście rekomendujemy ostatnią z opcji. Gdzie spać? Najlepiej w uroczych pensjonatach tuż przy miejskich promenadach. Większość z ofert znajdziecie na Ceny w sezonie są dość wysokie (średni koszt nocy w pokoju dwuosobowym oscyluje w granicach: 600-700 zł), zatem warto odwiedzić Uznam wiosną lub wczesną jesienią. W lecie jedną z bardziej ekonomicznych opcji będzie zatem nocowanie po polskiej stronie wyspy – w Świnoujściu oddalonym o zaledwie kilkanaście kilometrów od centralnej części wyspy. Co jeść? Ryby, ryby i jeszcze raz ryby! Uznam to raj dla fanów świetnej jakości ryb, a w szczególności śledzi serwowanych w prostej, pszennej bułce. Znajdziecie je dosłownie na każdym kroku pod nazwą Fischbrötchen. Wypełnione są najczęściej śledziem w najróżniejszej postaci (bismarck, matijas) z dodatkiem sałaty i prostego sosu. Tylko tyle i aż tyle! Jedne z najlepszych Fischbrötchen znajdziecie w miejscowości Trassenheide w niewielkim punkcie o nazwie Fischerhütte Fischbrötchen, gdzie wędzenie ryb odbywa się na miejscu. Dochodząc z centrum do promenady, skręcacie w lewo i jesteście! Warto też odwiedzić jedną z najlepszych restauracji na wyspie – Alte Fischhalle – która funkcjonuje już od 1830 roku. Przychodzą tu głównie lokalsi, którzy zajadają rybne przysmaki w towarzystwie niemieckiego lagera spoglądając na pieniące się nieopodal morskie fale. Co zobaczyć? Najbardziej polubiliśmy miasta Zinnowitz oraz Bansin. Całe Uznam jest niesamowicie bajkowe, jednak to te miasteczka są zdecydowanie najbardziej malownicze, a jednocześnie najmniej turystyczne. Bansin kojarzy nam się z nadmorskimi miastami na Florydzie lub w Kalifornii. Śnieżnobiałe domki, szerokie promenady i wszechobecna roślinność. W Zinnowitz z kolei spotkacie drewniane molo na końcu którego znajduje się podwodna kapsuła, która pozwala podziwiać bałtycką faunę i florę. Gdzie plażować? Jedną z naszych ulubionych plaż jest ta na północ od Bansin, z mnóstwem klifów, w których możesz się zaszyć. Dostaniesz się na nią zjeżdżając z głównej drogi, a następnie przemierzając krętymi uliczkami w kierunku tarasu widokowego Steilküste. Choć tak naprawdę gdziekolwiek nie traficie będziecie zadowoleni. Plaże są piaszczyste, szerokie i w większości puste 🙂 RUGIA Rugia to największa wyspa Niemiec. Gęsto porośnięta lasami i posiadająca bardzo urozmaiconą linię brzegową, z piaszczystymi plażami ciągnącymi się kilometrami, wysokimi klifami oraz licznymi zatokami i półwyspami o przedziwnych kształtach. Jak dostać się na Rugię? Choć patrząc na mapę możecie nabrać przekonania, że Rugia położona jest dużo dalej na północ niż Uznam, to w rzeczywistości czas podróży autem z Polski jest w tym wypadku niewiele dłuższy. Cały sekret tkwi w drogach szybkiego ruchu – by dostać się na Uznam musicie pokonać dużo więcej dróg lokalnych lub dodatkową przeprawę promową, z kolei większość dróg prowadzących na Rugię stanowią autostrady i drogi ekspresowe. Nie analizując specjalnie innych opcji, wsiadamy do auta i po około 4 godzinach przekraczamy nowiutki most w miejscowości Stralsund, by suchymi czterema kołami przybić na tę największą niemiecką wyspę na Morzu Bałtyckim. Gdzie spać? W przypadku Rugii wybór miejsc noclegowych jest trochę większy, ale nadal najbardziej gorącymi miejscówkami są zlokalizowane w bliskiej odległości od morza hotele i pensjonaty. Jeżeli dobrze poszukacie, to znajdziecie tutaj także wiele klimatycznych obiektów wewnątrz wyspy, często ładniejszych i atrakcyjniejszych cenowo niż te nadmorskie. Ceny podobne jak na Uznam. W sezonie za przeciętnej jakości hotel zapłacicie tyle co za luksusowy hotel w dużym polskim mieście. Wszystko jest czyste i zadbane, ale nowoczesnego designu i technologii – nawet w 4-gwiazdkowych hotelach za ok. 600-700 zł – raczej nie uświadczycie. Większość hoteli w Niemczech powstało co najmniej kilka-kilkanaście lat temu, co jest zauważalne w porównaniu ze świeżutkimi inwestycjami na polskim moglibyśmy swobodnie wybierać, to zdecydowanie noclegowo polecamy przepiękną miejscowość Binz. Z cudownym klimatem, piękną plażą, tętniącą życiem do późnych godzin nocnych promenadą i posiadającą wiele atrakcyjnych restauracji i barów. Co jeść? Ryby, ryby i jeszcze raz ryby! Rugia to raj dla fanów świetnej jakości ryb, a w szczególności śledzi serwowanych w prostej, pszennej bułce. Znajdziecie je dosłownie na każdym kroku pod nazwą Fischbrötchen… Tak, to nie jest błąd że powtórzyliśmy nasz tekst ponownie. Na Rugii sytuacja wygląda identycznie jak na Uznam i jest to wielka zaleta obu tych wysp. Jeżeli jednak Wasz pobyt na wyspie jest dłuższy, albo szukacie czegoś bardziej wyrafinowanego, to znajdziecie tu również kilka restauracji polecanych przez przewodnik Michelin. My odwiedziliśmy jedną z nich. Restauracja należąca do Hotelu Panorama w Lohme, to patrząc na zatłoczoną salę ceniona marka. Nas jednak bardziej od samego jedzenia zachwycił sam hotel, a zwłaszcza należący do restauracji i położony na klifie taras z cudownym widokiem na Bałtyk. Moglibyśmy tam spędzić całe popołudnie, totalnie nie myśląc nawet o jedzeniu… Co zobaczyć? Chillowanie w Hotelu Panorama w Lohme nie powinno trwać jednak wiecznie. Wybraliśmy ten hotel jeszcze z innego powodu. Leży on bowiem na skraju największej atrakcji turystycznej na wyspie, jakim jest Jasmundzki Park Narodowy. Na jego terenie znajdziecie największą atrakcję Rugii, czyli słynne kredowe wybrzeże klifowe. Park, to oczywiście atrakcja dla osób lubiących przyrodę, chcących oderwać się od cywilizacji i chyba jedno z niewielu pagórkowatych miejsc, po których wolimy maszerować niż pojeździć na rowerze (choć i taką możliwość oczywiście macie). Odległości są umiarkowane, a piesze szlaki bardzo urozmaicone. Idąc z Lohme praktycznie cały czas towarzyszy Wam widok na morze, a trasa nieustannie wznosi się ku górze. W końcu klify osiągają maksymalną wysokość, a ich punktem kulminacyjnym jest skała o nazwie Królewski Tron. Wędrując wzdłuż klifów Rugia urzeka dodatkowo kolorem morza. Szczególnie gdy świeci słońce, przybiera ono wówczas niesamowity turkusowy kolor! Do innych wartych wizyty miejsc dopisujemy jeszcze północny Przylądek Arkona (zlokalizowany obok Putgarten) oraz miejscowości Prora, gdzie przy długiej, piaszczystej plaży znajduje się nieukończony, gigantyczny nazistowski ośrodek wypoczynkowy. Kompleks robi wyjątkowe wrażenie, bo jego długość szacuje się na prawie 5 kilometrów. Stopniowo jest on jednak przekształcany w nowoczesne hotele, więc jedynie jego fragmenty oraz muzealne placówki przypominają jeszcze o jego przeszłości. Obie wyspy to raj dla rowerzystów! Wspaniale przygotowane trasy rowerowe stwarzają warunki do zwiedzania ich niemal całkowicie na dwóch kółkach. Na Uznam pojeździcie pięknymi trasami ciągnącymi się wzdłuż wybrzeża mijając po drodze urocze miasteczka, Rugia to z kolei bardziej górzysty teren idealny dla fanów jazdy w terenie. Niezależnie jednak czy rowerowo, czy nieco mniej aktywnie będziecie zadowoleni. Na tych wyspach odpoczniecie jak nigdzie indziej! Spodobał Ci się tekst? Podziel się lub zostaw komentarz! To wiele dla nas znaczy!
Mamy 10 ciekawych propozycji. Mają różne stopnie trudności czy odległości, dzięki temu każdy może znaleźć coś dla siebie. Razem z Taseo proponujemy Wam 10 tras na wyjazd rowerem w woj. podkarpackim. Co tydzień wybieramy inny zestaw. Sprawdź, jakie trasy rowerowe w woj. podkarpackim przygotowaliśmy na weekend.
Wycieczki rowerowe. Uprawianie turystyki rowerowej jest wspaniałym sposobem nie tylko na aktywne spędzanie czasu podczas urlopu, ale również daje sposobność do zwiedzania różnych zakątków bez ograniczeń transportu publicznego oraz jest swoistą alternatywą na mniej sprzyjającą aurę. To właśnie tutaj, w mieście rozsianym po wyspach oraz mającym specyficzne transgraniczne połączenie ma to szczególne znaczenie i otwiera szerokie możliwości przemieszczania się tym środkiem transportu. Władze miasta Świnoujścia mając powyższe na uwadze oraz wspierając rozwój turystyki rowerowej oddały do dyspozycji cyklistów największą ilość ścieżek dostosowanych dla dwukołowców w Polsce. Mają one łączną długość ponad 110 km, są oznakowane i zaopatrzone w wiaty oraz miejsca do pozostawienia rowerów. Doskonale rozwinięta sieć szlaków rowerowych pozwala na zwiedzanie samego miasta i okolicznych atrakcji krajoznawczych gdzie odległości z jednego krańca wyspy Uznam na drugi nie przekraczają 50 km. Stworzono nie tylko możliwość bezpiecznego i szybkiego dotarcia do interesujących nas miejsc w Świnoujściu ale również ścieżkami na promenadzie połączono kurort z cesarską trójką. Jadąc trasami prowadzącymi wzdłuż najdłuższego w Europie bulwaru nadmorskiego liczącego aż 12 km dotrzemy kolejno do Ahlbeck’u, Heringsdorf’u i Bansin. Główne szlaki rowerowe. Generalnie na wyspie Uznam wyróżnia się następujące podstawowe trasy rowerowe, które poza wytyczonymi ścieżkami dla dwukołowców przebiegają przez obszary zabudowane i tereny leśne: 1. Zielona – międzynarodowy okrężny szlak R10 wokół basenu morza bałtyckiego tzw. „Nadmorski Szlak Hanzeatycki” przebiegający przez tereny województw: zachodniopomorskiego, pomorskiego i warmińsko-mazurskiego. Rozpoczyna się od Ahlbecku i po przekroczeniu granicy na terenie Świnoujścia prowadząc przez Dzielnicę Nadmorską do Stawy Młyny, Fortu Zachodniego, Fortu Anioła poprzez Park Zdrojowy do Muzeum Rybołówstwa Morskiego kontynuując trasę po stronie wyspy Wolin do Fortu Gerharda i latarni morskiej, a następnie na falochron wschodni i do betonowego bunkra centrali artyleryjskiej zwanego „Dzwonem” na terenie Nadleśnictwa Międzyzdroje. W całości szlak ma odległość aż 7930 km i obejmuje ścieżki rowerowe na obszarach krajów Niemiec, Polski, Danii, Szwecji, Finlandii, Rosji, Estonii, Łotwy i Litwy. W aglomeracji świnoujskiej, na odcinkach poza miastem oraz wzdłuż nadbrzeża wyspy Wolin łącząc się z Międzyzdrojami i dalej Dziwnowem trasa przejazdu liczy sobie 23 km ; 2. Niebieska – międzynarodowy okrężny szlak R66 „Wokół Zalewu Szczecińskiego” poprowadzony terenami położonymi nad ujściowym odcinkiem Odry oraz w Puszczy Wkrzańskiej i Puszczy Goleniowskiej. Trasa ze Świnoujścia od Polskiego wiedzie ul. Nowokarsiborską do przeprawy obsługiwanej przez promy „Karsibór”, dalej na terenie wyspy Wolin drogą krajową nr 93 aż do Przytoru, przecinając trakt leśny wzdłuż Międzyzdrojów nad urokliwe Jeziorko Turkusowe i ciągnie się do miasta Wolin. Na tym odcinku szlak ma ok. 20 km natomiast na całej swojej długości 260 km przez niemiecką Meklemburgię-Pomorze Przednie i województwo zachodniopomorskie. Na wyspie Uznam po stronie zachodnich sąsiadów trasa przebiega przez Ueckermünde, Anklam, Usedom, Ahlbeck i wzgórze Golm, a na terytorium Polski przez Szczecin, Jasienicę, Nowe Warpno, Świnoujście, Międzyzdroje, Zalesie, Wapnicę, Wolin, Stepnicę, Goleniów do Lubczyny i z powrotem do Szczecina-Dąbia; 3. Czerwona – „Świdny Las” to szlak wiodący na południowo-zachodni kraniec wyspy Uznam, a następnie w kierunku falochronów Kanału Piastowskiego. Trasa rozciąga się na odległości ok. 28 km, od zbiegu ulic Grunwaldzkiej i Nowokarsiborskiej wiedzie wzdłuż kanału przecinając rezerwat „Karsiborskie Paprocie” do toru wodnego, a konkretnie jego zachodniej bramy; Feininger Tour. Dodatkowe możliwości dla rowerzystów otwiera również wytyczony szlak rowerowy śladami Lyonela Feiningera, który upodobał sobie ten środek lokomocji. To nie tylko trasa spinająca Świnoujście z miejscowościami po stronie zachodnich sąsiadów ale przede wszystkim szlak podążający drogami życia i twórczej pracy uznanego amerykańskiego malarza, grafika i karykaturzysty pochodzenia niemieckiego. Feiningera fascynują pejzaże dziewiczej przyrody „wyspy Słońca”, portrety ludzi oraz obiekty architektoniczne holenderski wiatrak i kościół Świętego Piotra z kamienia polnego w Benz, które uwiecznia w szerokiej gamie technik. To właśnie tutaj nieopodal protestanckiej świątyni na ulicy umieszczono tablicę z numerem „1” rozpoczynającą szlak jego imienia. Sam pomysł stworzenia trasy narodził się w setną rocznicę przybycia artysty na wyspę tj. 17 maja 1908 roku. Ponad 101 lat później, a dokładnie 23 maja 2009 roku miała miejsce inauguracja trasy, w trakcie której odbył się koncert organowy w obiekcie sakralnym, jak również prelekcja na temat dokonań artystycznych Lyonela Feiningera. Dzisiaj szlak liczy ponad 50 kilometrów wiodąc od Benz przez kolejne miejsca gdzie powstawały szkice i akwarele odzwierciedlające dawną architekturę uznamską. Od numeru 1 całość trasy przebiega dalej przez Neppermin - Balm - Mellenthin – Neppermin - Benz - Sallenthin - Bansin - Heringsdorf - Ahlbeck - Świnoujście - Kamminke - Garz - Zirchow - Korswandt - Goethen - Sallenthin i z powrotem do Benz. Kształtem można ją przyrównać do graficznego znaku nieskończoności (czyli ∞) zawierającego dwie pętle objazdowe lub też do skrzydeł motyla stąd trasę rowerową określono mianem "Papileo". Cały szlak jest podwójnie oznakowany, z jednej strony są to kamienne płyty chodnikowe sygnowane w okrągłej wykonanej z brązu wewnętrznej części numerem i nazwą stacji oraz wskazaniem kierunku do obiektu, z drugiej są to przytwierdzone do stojących słupów tablice informacyjne - strzałki z napisem FEININGER-TOUR. W Świnoujściu stacje szlaku znajdując się przy symbolu miasta Stawa Młyny, obok dawnego ratusza a obecnie gmachu Muzeum Rybołówstwa Morskiego oraz przy przystani rybackiej. Wypożyczalnie rowerów. Świnoujście jest dobrze przygotowane do przyjęcia dużej liczby cyklistów posiadając parę prywatnych wypożyczalni rowerów z nowym sprzętem o wysokim standardzie z opcją dokupienia wyposażenia dodatkowego. Są to GINO na ul. Żeromskiego, Konik na ul. Chrobrego, wypożyczalnia na ul. Słowackiego przy Poczcie oraz przy Domu Wczasowym „Arka”na ul. Siemiradzkiego. W kurorcie dużą konkurencją dla rodzimych wypożyczalni jest niemiecka firma świadcząca usługi najmu dwukółek w zakresie międzynarodowym. Dlaczego często klienci korzystają z jej usług ? Ponieważ działa w sposób bardzo elastyczny, dostosowany do wymagań użytkowników oraz przekazuje do dyspozycji cyklistów wysokiej klasy rowery codziennie serwisowane. Ponadto co jest chyba najbardziej istotne to możliwość wynajęcia pojazdu w jednym punkcie, a oddania go w innym należącym do sieci UsedomRad na terenie całej wyspy Uznam. Poza tym wyruszając na dłuższą ekspedycję wykorzystujemy rower na dojazd, po dotarciu na miejsce oddajemy do stacji, a następnie po spędzeniu paru godzin i zwiedzeniu okolicy lub danych obiektów możemy ponownie wypożyczyć rower w zupełnie innym mieście udając się nim w drogę powrotną do Świnoujścia. Jest to dużym udogodnieniem, ponieważ nie musimy martwić się o pozostawiony bicykl lub też zabierać go ze sobą nie mogąc odwiedzić interesujących nas miejsc. Ma to także aspekt ekonomiczny z uwagi na skrócenie okresu wypożyczenia roweru zwracając pierwszy i pobierając drugi w dowolnym miejscu obsługiwanym przez UsedomRad. W krajowych wypożyczalniach działających tradycyjnie musielibyśmy zapłacić za cały okres naszej wycieczki, a nie za konkretny czas kiedy korzystaliśmy z udostępnionego nam odpłatnie bicykla. W przypadku UsedomRad koszt najmu standardowego roweru wynosi 3 €uro za 1 godzinę, 6 €uro za 3 godziny i 9 €uro za cały dzień. Niektóre polskie firmy poszły już ta drogą i tak np. wypożyczalnia przy sklepie Konik Sport proponuje wynajem roweru w Świnoujściu i oddanie go w Międzyzdrojach i odwrotnie bez ponoszenia dodatkowej opłaty. Część z nich jak np. BalticBike oferuje udostępnienie roweru dowożąc go „na telefon” pod wskazany adres. Jest ona jednak partnerem uznamskiego systemu rowerowego UsedomRad spinającego wyspę Uznam siecią wypożyczalni rowerów (bezobsługowych i z personelem). To którą wypożyczalnię wybierzemy jest tak naprawdę sprawą drugorzędną, ponieważ w Świnoujściu wszystkie przekazywane do czasowego użytku rowery są wysokiej jakości, istotna jest sama przyjemność pokonywania dystansu na tym środku komunikacji docierając tam gdzie sobie życzymy, robiąc przystanki tam gdzie chcemy rozkoszując się swobodą i wolnością.| Урсиλኻж բуትιሻ | Ոհялωчагօք ዡщሷմе |
|---|---|
| Օгሉтаዡ езረμኻ | Щևнэσеνиվ յቨд |
| Юнθр ጦጡухωμу сни | Εշаሗо θтунιтኙф оղαрси |
| Ηፍ ктеճոςաቁιተ | Мէбաጂθሢ аጣըмαሟωпс |
Przed wyjazdem wyraźnie określiliśmy warunki: trasa tegorocznych rowerów MUSI być blisko, pozwalając na maksymalną mobilność, by w razie potrzeby przerwać wakacje i w krótkim czasie wrócić do domu. Wybór padł więc na szlak rowerowy, który od lat odkładaliśmy na bliżej nieokreśloną przyszłość, czyli Nysa Łużycka – Odra, kierunek oczywisty z południa na północ, tak daleko jak to będzie możliwe. Szukaliśmy plusów takiego wariantu – z jednej strony niemieckie standardy, z drugiej logistyczne pozytywy. Dla nas to była już czwarta wyprawa rowerowa do Niemiec po Dunaju, Łabie i Mozeli z Renem. Jak było? Zapraszam do lektury relacji z wyprawy: Nysa Odra Rugia Uznam – rowery 2021. Przedłużony start Oficjalnym początkiem naszej wyprawy ma być punkt trójstyku granic, polskiej, czeskiej i niemieckiej, w pobliżu Zittau. Wprawdzie zacząć można by zdecydowanie wyżej, w Jabloncu albo Libercu, ale ten pierwszy odcinek odrzucamy ze względu na utrudniony dojazd. Wyruszamy pociągiem z Kalisza i z przesiadką we Wrocławiu dość sprawnie dojeżdżamy do Zgorzelca. Wczesnopopołudniowa pora daje szansę, by dojechać na camping w Zittau. Nad nami chmury, pierwszy deszcz, a po przekroczeniu granicy, za Radomierzycami leje już konkretnie. Przemoczeni chowamy się w pierwszym Biergarten w okolicach Leuby, rozgrzewamy się gorącą kawą i weryfikujemy plany – postanawiamy jechać do Bogatyni, znaleźć nocleg pod dachem, wysuszyć się i kolejnego dnia skierować do Zittau. Jeden z nielicznych odrestaurowanych domów przysłupowych w Bogatyni W Bogatyni jesteśmy po raz pierwszy, oglądamy znajdujące się w centrum XIX-wieczne dwukondygnacyjne domy przysłupowe o bardzo charakterystycznej konstrukcji szachulcowej, wśród nich najbardziej znany Dom Zegarmistrza. Domy przysłupowe to prawdziwa perełka i chluba Bogatyni. Tych odrestaurowanych jest zaledwie kilka, ale miasto na pewno ma ogromny potencjał. Dom Zegarmistrza w Bogatyni Trasa z Bogatyni do trójstyku granic prowadzi początkowo drogą o dość dużym natężeniu ruchu samochodowego, dalej jest zdecydowanie lepiej. Mijamy gigantyczne wyrobisko kopalni Turów. Połączenie trzech granic to nasz punkt startu! Są flagi nad rzeką, sporo ludzi i pamiątkowe zdjęcie. Pogoda też zdecydowanie lepsza. Po krótkim błądzeniu, przez Czechy przedostajemy się na niemiecką stronę i zmierzamy wprost do Zittau, czyli Żytawy, historycznej stolicy Łużyc. Trójstyk granic nad Nysą Łużycką w pobliżu Zittau. Tutaj jest nasz początkowy punkt wyprawy „Nysa Odra Rugia Uznam – rowery 2021” Nysa, czyli urzekający początek Zittau, miasto o dość skomplikowanej i wielokulturowej przeszłości, jest naprawdę godne uwagi. Podziwiamy jego architekturę, klucząc z rowerami po zabytkowym centrum, oglądamy ratusz i kościół pw. Jana Chrzciciela. Rynek w Zittau Na dłużej zatrzymujemy się w Ostritz w barokowym kompleksie klasztornym St. Marienthal, którego początki sięgają XIII wieku. Miejsce okazuje się nad wyraz urokliwe, zwłaszcza nieco mroczna kaplica klasztorna. Obok znajduje się winnica wysunięta najdalej na wschód Niemiec. Klasztor St. Marienthal został założony w 1234 i istnieje nieprzerwanie do dziś. W 2006 r. zamieszkiwało go 16 zakonnic. Wnętrze kościoła klasztoru St. Marienthal Ciesząc się wyjątkowo leniwym początkiem wyprawy, jeszcze raz zaglądamy do znanego nam z poprzedniego dnia ogródka piwnego koło Leuby na pierwszego wursta. Wprawdzie fanami kiełbasy nie jesteśmy, ale tutaj traktujemy ją jako element lokalnego klimatu, a pierwsza parówka (!) z musztardą daje nam dużo radości. Pierwszy Biergarten na trasie Most kolejowy w Zgorzelcu to łukowy most kamienny o 475 m długości i 35 przęsłach Ostatnim ważnym miejscem na trasie jest tego dnia Görlitz. Przy wjeździe do miasta podziwiamy kamienny most na Nysie Łużyckiej, jeden z czterech największych tego typu w Polsce i najdłuższy w Niemczech. Masywne przęsła efektownie odbijają się w wodzie, szkoda tylko, że światło mało fotograficzne. Na pobyt w Görlitz możemy przeznaczyć niespełna dwie godziny. Jesteśmy zachwyceni. Można się nawet spotkać z opinią, że to najpiękniejsze miasto w całych Niemczech. Görlitz Görlitz podobnie jak Zittau nie zostało zbombardowane podczas nalotów alianckich, kiedy to tak bardzo ucierpiało nieodległe Drezno. Jest w nim ponoć 4000 zabytków. Robimy sobie zdjęcia na tle kamieniczek na rynku, apteki ratuszowej i dwóch ratuszów. Do Kościoła Piotra i Pawła wprowadza nas jakiś tajemniczy jegomość. Z okalających go murów patrzymy na Zgorzelec – brzydszego brata Görlitz. Przechodzimy Mostem Staromiejskim, by podziwiać je z drugiej strony. Aż trudno sobie wyobrazić, że odbudowano go dopiero w 2004 roku, by połączyć obie części miasta. Apteka RatuszowaKościół św. Piotra i PawłaNowy Ratusz Görlitz jest jednym z niewielu niemieckich miast tej wielkości niezniszczonych podczas II wojny, a co za tym idzie posiadających niezaburzony układ przestrzenny i zabytki ze wszystkich epok. Jest już późno, kiedy opuszczamy Görlitz. Rezygnujemy z poszukiwania kempingu, a zamiast nocy w namiocie wybieramy pokój w pensjonacie w Pieńsku. Bez szału, ale pod dachem. Od rana przejażdżka po maleńkim Pieńsku i ruszamy na trasę. A ta okazuje się prawdziwie malownicza. Prowadzi wzdłuż Nysy, ale często od niej odbija, wycinając zygzaki. Rzeka o zmiennym nurcie często wcina się głęboko, tworzy zakola i meandry. To miejsce spływów pontonowych i kajakowych. Sporo tu kluczenia i podjazdów, ale trasa warta jest wysiłku. Na całej długości trasy wzdłuż Nysy i Odry towarzyszyły nam te niemieckie czarno-czerwono-żółte słupki graniczne Główna atrakcja dnia to niewątpliwie Bad Muskau, czyli Mużaków i wielki kompleks parkowy rozciągający się po obu stronach Nysy. Teren jest rozległy, a rowery pozwalają dotrzeć w najdalsze zakamarki. Przejeżdżamy też na polską stronę parku, a potem do Łęknicy, gdzie poraża nas brzydota przygranicznego targowiska. Robi się późno. Bad Muskau czyli Mużaków po łużycku. W tle Nowy Zamek (Neues Schloss) z XVI w. Bad Muskau Za Mużakowem spieszymy do Forst, by znaleźć nocleg o jakiejś sensownej porze. Na doskonałe miejsce trafiamy w Sacra. To restauracja z pensjonatem i rozległym ogródkiem dla kilku namiotów, z niezależnym zapleczem sanitarnym. Po całym intensywnym dniu zasłużenie raczymy się chłodnym piwem. Nysa Łużycka zaskakuje przełomami, jest widoczny spory ruch kajakowo-wioślarski Ten odcinek ścieżki rowerowej został poprowadzony po zamkniętej linii kolejowej Przed nami ostatni odcinek wzdłuż Nysy. Przejeżdżamy przez Gubin. To wyjątkowa sytuacja, kiedy główna część miasta rozdzielonego granicą na Odrze znalazła się po wschodniej stronie, jest starsza i wydaje się ciekawsza. Gubin – kościół parafialny pod wezwaniem Świętej Trójcy, z połowy XV wieku – niestety zniszczony podczas wojny. W tle ratusz wzniesiony w XIV wieku, przebudowany w stylu renesansowym. Zmierzamy w stronę ujścia Nysy do Odry. W planie dłuższy odpoczynek z widokiem na to szczególne miejsce na trasie Nysa – Odra. I znów niespodzianka – szlak rowerowy odbija nieco na zachód, w dodatku, jak na całej trasie wzdłuż granicy, znajduje się tu ogrodzenie, które chroni przed dzikami i afrykańskim pomorem świń. Czasem to masywny, drewniany płot, czasem taśma pod prądem. O dojściu do rzeki nie ma mowy. Pozostaje nam usiąść nad brzegiem Odry, skąd Nysę ledwie widać. I tak zamykamy pierwszy etap naszej podróży, Teraz Odra. Dotarliśmy do Odry, pora na małe świętowanie Nadodrzańskie wały O ile ścieżka rowerowa wiodąca wzdłuż Nysy często odbijała od rzeki, to wzdłuż odry prowadzi niemal bez przerwy wałami. Jest może nieco monotonna, ale za to doskonale przygotowana i cieszy się sporą popularnością. Właściwie ścieżki są dwie – jedna na grzbiecie wału, druga poniżej. Wygodna ścieżka rowerowa wiodąca bez końca po wałach nadodrzańskich W Fürstenberg, na peryferiach przemysłowego miasta Eisenhüttenstadt, z daleka straszą kominy elektrowni wzniesionej w 1943, a później zniszczonej i rozebranej przez Armię Czerwoną. Po raz kolejny decydujemy się na nocleg pod dachem po polskiej stronie, w Słubicach. Każdy kolejny nocleg jest gorszy, a ten to kompletna porażka. Pensjonat Oaza – siermiężny pokój z łazienką, czyli prysznicem, bo wc o bardzo wątpliwej czystości wspólne na korytarzu, jeden czajnik na cały obiekt, na dole bar z dość specyficzną klientelą. Niestety, jest zbyt późno, by wybrzydzać, zresztą zdążyliśmy już za to zapłacić. Tłumaczymy sobie – to tylko jedna noc i obiecujemy: nigdy więcej. Charakterystyczne, widoczne z daleka kominy ruin elektrowni w Eisenhüttenstadt Od rana spieszymy się bardziej niż zwykle – jesteśmy umówieni w Kostrzyniu na przyjacielskie spotkanie. Przy okazji smaczny obiad w restauracji Bastion i objazd twierdzy, a potem znowu wały – równe, proste, nieco monotonne. Miejscowości niewiele, po lewej stronie rzeki pola, po prawej łąki, lasy i rozlewiska. Nad nami zbierają się chmury, ale deszcz nam raczej nie grozi. Atrakcją na trasie okazuje się Most Siekierkowski, imponujący, widoczny z daleka. Wiedzieliśmy, że ma nim prowadzić ścieżka rowerowa, ale nie przyszło nam do głowy, że już jest otwarta. Z pewnością byśmy ją wypróbowali. Niestety, na naszej trasie nie było żadnych oznaczeń informujących o możliwości przejazdu przez most. Most siekierkowski, teraz ścieżka pieszo – rowerowa, fragment trasy Neurüdnitz-Siekierki Z bazą noclegową nie jest tu za dobrze. Kempingów właściwie nie ma, a że zbliża się wieczór i na liczniku kilometrów sporo, decydujemy się rozbić namiot na dziko. Znajdujemy łąkę osłoniętą od trasy pasem drzew. Wieczorem przychodzą sarny, które szczekają zaniepokojone obecnością intruzów. Oszczędnie dzielimy skromne zapasy wody. Jest cicho i przytulnie, zdecydowanie lepiej niż w pensjonacie w Słubicach. A już wczesnym rankiem pojawiają się pierwsi rowerzyści. Pozdrawiamy się z uśmiechem – oni energicznie na rowerach, my leniwie przy romantycznym śniadaniu. Nasz pierwszy nocleg na dziko Ostatni dzień wzdłuż Odry. Przejeżdżamy na polską stronę do Osipowa. Napotkani rowerzyści opowiadają nam o niewielkim kempingu, który znajduje się w pobliżu granicy. Miejsce jest darmowe, z możliwością korzystania z toalet znajdujących się na pobliskiej stacji benzynowej. Szybko wracamy na stronę niemiecką, uciekając przed brzydotą targowisk. Schwed, Gartz i Mescherin to miejscowości dobrze znane mieszkańcom Szczecina chętnie odwiedzającym te okolice. Wielu zdecydowało się na to, by zamieszkać po lewej stronie Odry, korzystając z niskich cen nieruchomości na peryferiach byłego NRD. Gartz – kościół św. Szczepana zbudowany na przełomie XIII i XIV wieku w stylu gotyckim, murowany. Zniszczony w 1945 r., zachowany chór i transept. Pozostawiony w formie trwałej ruiny. Gdy docieramy do Gartz, wpadamy na pomysł, by wykorzystać okazję i zobaczyć Krzywy Las. Tyle razy czytaliśmy o nim i oglądaliśmy fotografie, że trudno byłoby przejechać obok. Mostem w Mescherin, a właściwie dwoma, przejeżdżamy na polską stronę. Droga do Gryfina jest brukowana i bardzo wyboista, obok niej równie wyboista ścieżka wyłożona kostką. Do Krzywego Lasu trzeba jechać drogą samochodową o bardzo nasilonym ruchu. Krzywy Las Wreszcie sam Krzywy Las – zdecydowanie przereklamowany. Prowadzi do niego piaszczysta, zaśmiecona ścieżka, a las jest zadeptany. Nie pomagają prośby na tablicach – kto może, a byliśmy tego świadkami, wchodzi na pochylone drzewa i skacze z nich. Jacyś chłopcy, zresztą pod opieką rodziców, kopali w pnie, sprawdzając wytrzymałość kory. Tą samą trasą wracamy do Gryfina. Trochę kręcimy się po urokliwym centrum. Czas pomyśleć o noclegu. Na pewno mijaliśmy kemping w Mescherin, ale postanawiamy zostać w Gryfinie. I tu zaczynają się problemy. Gryfino – Brama Bańska – wybudowana w XIV wieku i Kościół Narodzenia NMP z XIII w. Informacje o tym, że w Gryfinie jest kemping, znaleźliśmy wcześniej w internecie. Przejeżdżając przez most tuż za granicą widzieliśmy tabliczkę, kierującą na pole namiotowe: strzałka i 200m. Jedziemy. Oczywiście bruk taki sam wyboisty, jak poprzednio. Tabliczka jest, ale żadnego miejsca na namioty nie ma. Kto ją postawił i dlaczego? Problem z zasięgiem, ale wreszcie znajdujemy numer telefonu. Tak, kemping jest, w OSiRze w samym centrum Gryfina. Jeszcze raz ten sam wyboisty bruk. Na polu namiotowym trawka, cisza i spokój. Jeden rowerzysta w maleńkim namiocie, jeden kamper z Holandii. I byłoby świetnie, gdyby nie zaplecze sanitarne. Toaleta jak z czasów głębokiego PRL-u. Ohyda. Wieża widokowa w Mescherin, ostatni rzut oka na Odrę. Odbijamy od niej w kierunku na Rugię rozpoczynając drugi etap wyprawy „Nysa Odra Rugia Uznam – rowery 2021” Na dzień dobry jeszcze raz bruk. Znamy go już na pamięć. Zaraz za mostem po stronie niemieckiej zbaczamy do wieży widokowej, z której roztacza się rozległa panorama. Na bardzo podobną wspinaliśmy się w Stützkow przed Schwedt. Tutaj rozstajemy się na dobre z Odrą. Nowe krajobrazy Meklemburgii Jedziemy przez bardzo rolnicze tereny Meklemburgii, mijamy Tantow, Penkun, Krackow i Löcknitz. Przejazd przez małe miejscowości to niemal zawsze próba zaprzyjaźnienia się z historycznymi brukami. W Ramin przed Löcknitz zatrzymujemy się przy małym kamiennym kościele pochodzącym z XIII wieku. Obok znajdują się stare krzyże i tablica z nazwiskami poległych w I wojnie światowej, taka jakich wiele w całych Niemczech. Gubimy się trochę w Löcknitz. Szukamy ruin zamku i wieży zamkowej, a potem ruszamy na północ. Zamek w Penkun ostateczny kształt uzyskał w 1658 roku po zakończeniu wojny 30-letniej. Ale brama wjazdowa pochodzi z około 1300 roku. W średniowieczu na Pomorzu Przednim kościoły budowano z ciosów granitowych. Jeden z najstarszychdo dziś zachowanych znajduje się w Ramin niedaleko Löcknitz. Z Ludwigshof kierujemy się na Rieth, a stąd jeszcze raz przekraczamy granicę, by dojechać do Nowego Warpna. Niemiłą niespodzianką tuż za Rieth okazał się odcinek drogi z piaskiem po osie. Chyba trochę pobłądziliśmy. Za to Warpno – cudowne! Na kemping wygłodniali dojechaliśmy późnym wieczorem, ale mimo zamkniętego o tej porze baru udało się jeszcze zorganizować jakieś frytki. Ratusz o konstrukcji ryglowej, z Warpno Od rana rowerowa przejażdżka po Nowym Warpnie. Jest słonecznie, ale chłodno. Na ulicach pusto. Miasteczko jest wyjątkowo malownicze, stare, zadbane, o ciekawej historii. Aleją Żeglarzy przechodzimy na nabrzeże i starym, niemieckim kutrem rybackim przepływamy do Altwarp (16 zł/os. + 16 zł/rower). Tu znów gubimy się przez fatalne i mylące oznaczenia trasy. Za to dalej malownicza leśna ścieżka. Jedziemy na zachód wzdłuż Zalewu Szczecińskiego, dojeżdżając do trasy rowerowej, którą porzuciliśmy poprzedniego dnia. Do Starego Warpna (Altwarp) po drugiej stronie granicy i zatoki dostaniemy się kutrem rybackim przysposobionym do przewozu turystów Mijamy Ueckermünde, ładne wakacyjne miasteczko z plażą pełną ludzi. W Bugewitz okazuje się jednak, że trasa do Anklam wzdłuż zalewu jest z jakiegoś powodu zamknięta. Przypadkowo spotkani rowerzyści radzą, by kierować się na zachód. Trudno powiedzieć, czy zrobiliśmy dobrze. Na mapie są tu wprawdzie zaznaczone ścieżki rowerowe, ale trasa prowadzi mało ruchliwymi drogami publicznymi, wśród pól uprawnych, przez nieciekawe wsie, w dodatku zwykle brukowane. Znużeni i zmęczeni decydujemy się na nocleg na dziko, zwłaszcza że na nic innego nie możemy liczyć. Póki co mamy drogę wysypaną ostrym tłuczniem. Wreszcie trafiamy na rozległą łąkę osłoniętą drzewami. Znów towarzyszą nam ciekawskie sarny. Urokliwe miasteczko Ueckermünde Anklam – Steintor (Kamienna Brama) pochodząca z XIII w. i kościół św. Mikołaja, którego budowę rozpoczęto około 1280 r.. Nasz nocleg na łące przed Griefswaldem Rano zwijamy mokry namiot i wcześniej niż zwykle ruszamy w drogę. Jedziemy wprost do centrum Greifswaldu. Greifswald to stare miasto hanzeatyckie, co tłumaczy jego bogatą, piękną zabudowę. Przechadzamy się wśród straganów na rynku, podziwiamy niezwykłe kamieniczki, zaglądamy do trzech kościołów, wędrujemy ulicami starego miasta. Przepiękne hanzeatyckie miasto Greifswald – rynek staromiejski Greifswald – Kościół Mariacki zwany Grubą Marią – Katedra św. Mikołaja – Kościół św. Jakuba – wszystkie z XIIIw. Bogactwo i potęga Hanzy!!! Czas biegnie, a przed nami niemało kilometrów. Jedziemy Głównym Szlakiem Bałtyckim do Stralsundu. Bruk ciągnie się przez ponad 20 km. To stara droga, obok której powstała trasa samochodowa. Tę brukowaną oddano rowerzystom. Wielkie dzięki! Na liczniku kilometrów nie za dużo, ale jest późno. Obiecujemy sobie, że zwiedzimy Stralsund w drodze powrotnej, z czego ostatecznie nic nie wyszło. Kierujemy się na stary, zwodzony most, by jak najszybciej przedostać się na Rugię. Mordercze bruki w drodze do Straslundu Przez wietrzną Rugię Kiedy rozpoczynaliśmy naszą nadodrzańską trasę, Rugię traktowaliśmy jako cel możliwy, ale nie warunek konieczny. Wiedzieliśmy, że trzeba jej poświęcić więcej czasu i uwagi. Kiedy jednak perspektywa dotarcia tam stał się realna, nie wahaliśmy się. Niestety, mieliśmy tylko dwa dni! I może za dużo było w tym przypadkowości i improwizacji wynikających z niewiedzy. Na Rugię dostajemy się mostem zwodzonym Pierwsze wino wypite na Rugii Za mostem ruszyliśmy na zachód w kierunku Altefähr, zakładając, że objedziemy znaczną część wyspy zgodnie z kierunkiem wskazówek zegara. Nie ma tu plaż ani kurortów, rowerzystów też niewielu. Pierwszy nocleg znajdujemy na dużym i raczej mało przytulnym kempingu w Sührendorf. Na Rugii jest chłodno i wieje, oczywiście w oczy. Zatrzymujemy się przy średniowiecznych kościołach w Gingst i Schaprode. Interesujący wydaje się zwłaszcza ten drugi, pod wezwaniem św. Jana, z zachowanymi elementami romańskimi. Centralna część wyspy to tereny rolnicze, a pejzaż wydaje się nieco monotonny. Takie ścieżki nie były regułąKościół Schaprode – lista osób z parafii poległych w Wielkiej pokrycie dachowe na Rugii Promem przeprawiamy się na północną, niedostępną część wyspy, Wittow, jednak ograniczony czas nie pozwala na to, by dotrzeć do Arkony – przylądka wysuniętego najdalej na północ Rugii. Szkoda, bo ominęło nas sporo atrakcji: miejsce kultu słowiańskiego boga Świętowita, latarnia morska i stara rybacka wioska Witt. Przez wąską mierzeję Schaabe zmierzamy ku wschodniej części wyspy. Sporo tu podjazdów, co przy ostrym wietrze nieźle daje się nam we znaki. Prom w Wittiwer przewozi nas na północną część wyspy. Przed nami jedna z największych atrakcji Rugii – Park Narodowy Jasmund. Docieramy krótko przed zamknięciem kasy, więc płacimy tylko 50% ceny biletów – po 5 Euro. Zdaje się, że po zamknięciu też można wejść. Fotografujemy się przy słynnych Kredowych skałach na Rugii Friedricha, a na szczycie, na krawędzi wysokiego klifu, gdzie obecnie znajduje się taras widokowy, konfrontujemy imponujący pejzaż z wizją malarską. Cóż, Friedrich wyraźnie dodał swemu dziełu ekspresji, „zagęszczając” krajobraz i zamykając w nim kilka postaci w symbolicznych pozach. Skały kredowe na Rugii namalowane przez Caspara Davida Friedricha w 1818 Skały kredowe na Rugii Coraz bardziej zdeterminowani późną porą, niecierpliwie rozglądamy się za noclegiem. Przed Sassnitz trafiamy przypadkowo na osobliwy kemping, którego atrakcją (chyba) miało być składowisko starych hanomagów, ciężarówek pomalowanych w barwy militarne (Naturerlebniscamp Rugen – Ferienheim Birkengrund). Kemping mimo wysokiej ceny okazał się dość siermiężny, ale za to z wygodnym dostępem do prądu, co w innych miejscach wcale nie było takie oczywiste, bezpłatną kawą i ciepłymi bułeczkami na śniadanie. Ponoć przygotowywał je dość ekscentryczny szef pola namiotowego. No i atmosfera zdecydowanie swobodniejsza niż na innych niemieckich kempingach, o czym zdecydowało pewnie towarzystwo bardzo wielonarodowościowe. Drogi na Rugii Wschodnia cześć Rugii jest pełna różnorodnych atrakcji. Jedną z nich jest wybudowany przed II wojną światową gigantyczny ośrodek wypoczynkowy i szkoleniowy dla 20000 osób w Prora, oczywiście z przeznaczeniem dla nazistów. Z jednego z budynków wychodzi akurat gromada dzieci z walizkami – pewnie spędzały tu wakacje. Jedziemy wzdłuż morza i ciągnących się wielokilometrowych plaż odgrodzonych od drogi pasem lasu. Przedostanie się tam z rowerem i ciężkim sakwami to spory wyczyn ze względu na ścieżki pełne nadmorskiego piasku. Niedaleko Binz podjeżdżamy do zamku Granitz – ostry podjazd po bruku, gdzie nie dają rady solidne niemieckie elektryki, dla nas jest wyzwaniem i próbą sił. Co, my nie podjedziemy! Późnoklasycystyczny zamek myśliwski Granitz (1837-1846/51) położony jest na południe od Binz na górze Tempelberg Czasu mamy coraz mniej, południowo-wschodnią część wyspy zostawiamy więc na kolejny przyjazd, a teraz wzdłuż morza kierujemy się na zachód. Trzeba zdążyć na prom w Glewitz i jeszcze poszukać noclegu. Pozwalamy sobie jeszcze na dłuższy odpoczynek w urokliwej letniskowej miejscowości o zabawnej nazwie Gross Stresow, a potem przez Putbus i Garz spieszymy do Glewitz na prom do Stalbrode. Nie ma szans na powrót do Stralsund. Szkoda, bo w ten sposób ominęliśmy ważne miasto na trasie naszego wyjazdu. Groß Stresow, tam zjedliśmy najlepszy wurst na szlaku, no i piwo było super Rugię opuszczamy promem w Glewitzer Powrót wzdłuż Bałtyku Drogę do Greifswaldu pamiętamy aż za dobrze. To kostka brukowa i żadnej alternatywy. Niestety, nie ma też kempingu. Zmęczeni dojeżdżamy do pola namiotowego w Wieck na peryferiach Greifswaldu, ale po nie ma mowy by dostać się do środka. Nieuprzejmy głos w telefonie mówi: geschlossen i koniec. Zapada zmrok i robi się coraz beznadziejniej, bo miejsca, by rozbić namiot na dziko najzwyczajniej nie ma. Wreszcie 4 m2 za polem kukurydzy, są trzcina i parę drzew. Jest cicho i „nastrojowo”, trafiła się nawet jakaś dorodna sarna, zaskoczona namiotem na jej terenie. Super miejsce noclegowe na skraju pola kukurydzy. Nad morzem zwalniamy tempo. W miejscowości Lubmin pozwalamy sobie na spacer po molo. W Wolgast, dawnej siedzibie książąt pomorskich, przedostajemy się na wyspę Uznam i tu najpierw odwiedzamy Peenemünde, legendarne miejsce produkcji rakiet V2. Wolgast (Wołogoszcz) – dawna stolica książąt pomorskich. Tutaj będziemy przejeżdżać mostem na Uznam Muzeum w Peenemünde na wyspie Uznam poświęcone budowie rakiet V2 Kempingów na Uznam jest bardzo dużo. Ciągną się kilometrami wzdłuż trasy i są przepełnione. Okazuje się, że należało dokonać wcześniejszej rezerwacji. W Zinnowitz znajdujemy miejsce tylko dlatego, że mamy bardzo mały namiot. Pan z obsługi pola prowadzi nas najpierw długo, długo do wyznaczonego miejsca, a potem wskazuje kawałek piachu między linkami innych namiotów. Rozbawieni są wszyscy, także ci, którym mamy wbić szpilki w przedsionku. Podładowanie telefonów w takim tłumie też nie jest proste. No ale tutaj trudno myśleć o noclegu na dziko. Na molo w Zinnowitz Ostatnie piwo pite w Niemczech, tym razem na plaży w Ahlbeck. Jakżeż smakowało.,..,, Z Zinnowitz do Świnoujścia, mety naszej wyprawy, mamy już niedaleka. Trasa rowerowa prowadzi przez nadmorskie kurorty i jest naprawdę malownicza. Są też krótkie, ale bardzo ostre podjazdy, na których nasze rowery znów radzą sobie lepiej niż elektryczne. Jeszcze chwila relaksu na plaży, Ahlbeck i… Świnoujście. Potem już tylko wieczór w Szczecinie, powrót pociagiem i ostatni rowerowy odcinek z Koła do Turku – w zimnym ulewnym deszczu. Deszcz jak klamra otwierał i zamykał cały nasz wyjazd. Granicę przekraczamy pomiędzy Ahlbeck a Świnoujściem, gdzie kończymy wyprawę „Nysa Odra Rugia Uznam – rowery 2021„ Podczas wyprawy przejechaliśmy w 14 dni 1152 km. Korzystaliśmy z: – przewodnika wyposażonego w mapki: „Oder-Neisse- Radweg” z serii „Bikeline. Radtourenbuch”,– mapy: „Rugen/Usedom Vorpommern” 1:150000,– materiałów internetowych – mapka wyprawy znajduje się tutaj– więcej zdjęć z wyprawy „Nysa Odra Rugia Uznam – rowery 2021” dostępnych jest tutajWiększość trasy to asfaltowe drogi publiczne o małym natężeniu ruchu, pozostałą część stanowią drogi w terenie (30%) i drogi rowerowe (7%). Wymagany rower górski na szerszych oponach. TRASA: Rajcza - Rycerka Dolna - Rycerka Górna - Schronisko PTTK na Przegibku - Młada Hora - Ujsoły - Rajcza DŁUGOŚĆ TRASY: 37 km Rower stał się w ostatnim czasie jednam z najbardziej popularnych środków transportu. Sprawdzamy gdzie wybrać się na długą przejażdżkę w Niemczech, korzystając przy tym z pięknych Miejsce: ścieżka rowerowa Wezery Ścieżka rowerowa wzdłuż Wezery zaczyna się w Weserstein w Hann. Potem biegnie przez Münden, gdzie Werra i Fulda przepływają razem, tworząc Wezerę, dalej z Morza Północnego do Cuxhaven wzdłuż Wezery przez sześć regionów. Długość: prawie 500 kilometrów Miejsca: od Hann, Münden przez Weserbergland, Höxter, Hameln, Porta Westfalica, Bremen, Nordenham i Bremerhaven do Cuxhaven. Atrakcje: Weserbergland z licznymi historycznymi miastami, zamkami i pałacami, Hameln, hanzeatyckie miasto Brema z ratuszem wpisanym na listę światowego dziedzictwa UNESCO i średniowieczną starówką, Morze Wattowe wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa Unesco. Stan: bardzo mało podjazdów, głównie utwardzone ścieżki rowerowe na obszarach o małym natężeniu ruchu. 2. Miejsce: ścieżka rowerowa wzdłuż Łaby Trasa rowerowa wzdłuż Łaby jest jedną z najpopularniejszych długodystansowych tras rowerowych w kraju. W Niemczech ścieżka rowerowa biegnie od Cuxhaven przez siedem krajów związkowych i spektakularne krajobrazy Szwajcarii Saksońskiej do Bad Schandau na granicy z Czechami. Długość: 860 kilometrów w Niemczech (łącznie: 1220 kilometrów) Miejsca: ścieżka rowerowa przebiega przez hanzeatyckie miasta Stade, Hamburg i Havelberg, Magdeburg, Miśnię, Drezno i Lutherstadt Wittenberg. Jeśli chcesz, możesz kontynuować trasę przez Czechy do źródeł Łaby w Karkonoszach. Atrakcje: Bastei Lohmen, port w Hamburgu, Glückstadt z malowniczym starym miastem, Łabskie Góry Piaskowcowe, Kanał Kiloński. Stan: płaska, w większości utwardzona i wolna od samochodów. 3. Miejsce: ścieżka rowerowa Ruhr Valley Ruhrtal-Radweg jest idealną trasą dla każdego, kto kocha różnorodność, ponieważ prowadzi przez naturę i kulturę przemysłową Zagłębia Ruhry. Długość: 240 kilometrów Miejsca: z Winterbergu w regionie Sauerland przez Arnsberg, Schwerte, Bochum i Essen aż do metropolii Ruhry w Duisburgu. Stan: podjazdy na pierwszych 35 kilometrach, potem w dużej mierze płasko; głównie utwardzona. 4. Miejsce: Bałtycki Szlak Rowerowy Bałtycki Szlak Rowerowy jest podzielony na dwa odcinki turystyczne: od Flensburga do Lubeki i od Lubeki do Ahlbeck na wyspie Uznam. Prowadzi zawsze wzdłuż morza, obok plaż, grobli i miejsc historycznych. Długość: 1095 km z wycieczką dookoła wyspy Rugia (ok. 910 km) Miejsca: ścieżka rowerowa prowadzi wzdłuż Fiordu Kilońskiego przez wyspę Fehmarn do Travemünde, Warnemünde, Stralsund, Rugia i przez Wolgast do Uznam. Atrakcje: stare miasta światowego dziedzictwa kulturowego Wismar i Stralsund, Greifswald, Rugia i Uznam, półwysep Fischland-Darß-Zingst. Charakterystyka: przeważnie płaski teren, sporadycznie z krótszymi, bardziej stromymi wzniesieniami; głównie utwardzona. 5. Miejsce: ścieżka rowerowa Jezioro Bodeńskie-Königssee Dla zaawansowanych rowerzystów bardziej nadaje się trasa Bodensee-Königssee przez pagórkowate podnóża Alp z Lindau nad Jeziorem Bodeńskim do Königssee. Ci, którzy wybiorą tę ścieżkę rowerową, zostaną nagrodzeni fantastyczną alpejską panoramą i widokiem na wspaniałe bajkowe zamki, takie jak zamek Neuschwanstein. Długość: 418 km Miejsca: od Lindau przez Allgäu przez Füssen, Bad Tölz, Tegernsee, Traunstein i Bad Reichenhall do Königssee. Atrakcje: zamek Neuschwanstein, zamki królewskie Schwangau, panorama alpejska, Chiemsee z Fraueninsel i zamek Herrenchiemsee, Berchtesgaden, St. Batholomä am Königssee. Stan: częściowo asfaltowy, na niektórych odcinkach żwir lub piasek, w większości bez samochodów; nie nadaje się dla dzieci ani przyczep. 6. Miejsce: ścieżka rowerowa Main Trasa wzdłuż Main wyróżnia się wzorowym oznakowaniem. Jeśli jednak chcesz przejechać główną ścieżką rowerową od początku, musisz wybrać, ponieważ ma ona dwa źródła: biała, która wznosi się na Fichtelgebirge i czerwone, która ma swoje źródło w pobliżu Creußen w Szwajcarii Frankońskiej. Długość: prawie 600 km Miejsca: trasa Głównej Ścieżki Rowerowej biegnie od Kulmbach, gdzie biegnie czerwony i biały Men, przez Bamberg, Schweinfurt, Kitzingen, Würzburg, Aschaffenburg i Frankfurt a. M. do Moguncji, gdzie Men wpada do Renu. Atrakcje: Stare miasto Bamberg, Wertheim, Miltenberg, miejsce zamieszkania w Würzburgu, Fichtelgebirge, Szwajcaria Frankońska, Frankoński kraj winiarski. Stan: trasa w większości wolna od samochodów, wiedzie po drogach w większości utwardzonych w terenie płaskim; nadaje się również dla przyczep rowerowych. Zdjęcie: dolgachov Źródło: To doskonały czas na ciepłe ubranie i wychodzenie na zewnątrz, by w pełni korzystać z uroków nadmorskiego klimatu. Wczesną jesienią nad Świnoujściem można również podziwiać ogromne klucze żurawi, które przelatują nad 44 wyspami w drodze do cieplejszych krajów. Ich przeloty to widowisko, którego nie możesz przegapić. Domy i apartamenty wakacyjne Nasze kierunki wakacyjne Spraw sobie najlepszy prezent pod słoncem: kilka dni naprawdę zasłużonego wypoczynku. Ceny nigdy nie były bardziej przystępne. Skorzystaj z naszych promocji, np. zniżki Last Minute. Wybieraj spośród 35 tysięcy ofert domów i apartamentów w 27 krajach. Oferta specjalna - Last Minute Marzą się Wam wakacje, na które Was stać? Sprawdźcie nasze promocje i zarezerwujcie wakacje z rabatem, który najlepiej pasuje do Waszego stylu życia: Last Minute, First Minute lub inną zniżką. Home Polska Przewodnik Najpiękniejsze trasy rowerowe w Polsce Najpiękniejsze trasy rowerowe w Polsce Poleca Paweł - miłośnik dwóch kółek Wycieczki rowerowe są nie tylko bardziej przyjazną dla środowiska i zrównoważoną alternatywą dla podróży samochodami i autobusami, ale oferują również wiele innych korzyści oprócz czystego sumienia: z jednej strony łączą zwiedzanie z aktywnością fizyczną, dzięki czemu stajemy się zdrowi, piękniejsi i szczęśliwsi. Z drugiej strony, ścieżki rowerowe prowadzą przez wspaniałe wioski i miasta, dzięki czemu można zobaczyć znacznie więcej niż przejeżdżając po prostu obok nich. Jeśli cenisz sobie oznakowane i dobrze przygotowane ścieżki rowerowe, powinieneś trzymać się europejskich długodystansowych tras rowerowych w Polsce. Poza nimi trzeba się liczyć z gorszymi warunkami drogowymi, ale gdy mimo wszystko zdecydujecie się zboczyć z oznakowanej trasy, będziecie mogli odkryć jeszcze więcej magicznych zakątków Polski i to z dala od tłumu TREŚCI Trasa rowerowa Bałtyk-Adriatyk Velo Baltica – trasa rowerowa wzdłuż Morza Bałtyckiego Green Velo Wiślana trasa rowerowa Gronowo-Kostrzyn nad Odrą Blue Velo – Odrzańska Trasa Rowerowa Szlaki rowerowe na wyspie Wolin Sieć ścieżek rowerowych wokół Gdańska Szlak Stu Jezior EuroVelo 2 – rowerowy szlak stolic Trasa rowerowa Bałtyk-Adriatyk Trasa rowerowa EuroVelo 9 jest czasami nazywana Szlakiem Bursztynowym, ponieważ biegnie starymi szlakami handlowymi z Morza Bałtyckiego w Polsce do chorwackiego wybrzeża Adriatyku. W sumie ta długodystansowa trasa rowerowa w Europie ma ponad 2000 km i przebiega przez sześć krajów. W Polsce zaczyna się w Gdańsku i biegnie wzdłuż Wisły w kierunku południowym. Dzieli odcinek trasy z EuroVelo 2, tzw. trasa stołeczna. W drodze z północy na południe do granicy z Czechami odwiedzisz takie miejsca jak miasto uniwersyteckie Poznań, Gniezno - średniowieczne centrum kulturalne i polityczne, Wrocław z pięknym rynkiem i gotyckim ratuszem, a także mniejsze miejscowości takie jak Grudziądz czy Inowrocław. Trasa jest stosunkowo płaska, dzięki czemu nadaje się dla początkujących i Baltica – trasa rowerowa wzdłuż Morza BałtyckiegoDługodystansową trasą rowerową jest EuroVelo 10, która prowadzi wokół całego Morza Bałtyckiego przez około 9 000 km i przez dziewięć krajów. Szczególną atrakcją polskiego odcinka trasy jest Mierzeja Wiślana, która oddziela Zalew Wiślany i Żuławy Wiślane od Bałtyku. Jest popularnym celem wycieczek na Pomorzu, rezerwatem przyrody dla ptaków porośniętym gęstym sosnowym lasem. Od strony lądu można zwiedzić miasto Frombork z katedrą, w której znajduje się grób Mikołaja Kopernika. Kolejne przystanki po drodze można zrobić w pięknym Gdańsku czy Sopocie, który ze swoim molo, deptakiem Monciak i pięknymi kamieniczkami jest również idealnym miejscem na dłuższy pobyt na pięknym wybrzeżu Velo Przez Frombork przebiega również szlak Green Velo o długości 2000 km po wschodniej Polsce. Jedziesz dalej do Lidzbarka Warmińskiego, gdzie możesz zwiedzić zamek o tej samej nazwie z czasów zakonu. Miłośnicy historii powinni wybrać się na wycieczkę do klasztoru we wsi Wigry i barokowego Tykocina z zamkiem i Wielką Synagogą. Ogólnie rzecz biorąc, Green Velo to ścieżka rowerowa, która łączy ze sobą wiele historycznych miejsc. Na przykład Sandomierz zachwyca bardzo dobrze zachowanym centrum miasta z XIV - miejsce warte zobaczenia podczas trasyWiślana trasa rowerowaW Sandomierzu jest również połączenie z Wiślaną Trasą Rowerową. Prowadzi z Gdańska, wzdłuż Wisły do Warszawy, dalej do Krakowa aż do Beskidów (do Wisły). Jednak duża część trasy jest nadal w fazie planowania. Pod względem krajobrazowym wycieczka szlakiem Wisły jest bardzo ciekawa, gdyż rzeka ta nie bez powodu dała nazwę ostatniej wielkiej epoce lodowcowej w Europie „Zlodowacenie Wisły”: to tutaj przebiegała największa rozpiętość nad Odrą Europejska trasa rowerowa R1 prowadzi przez 659 km z Gronowa na granicy z Kaliningradem do Kostrzyna nad Odrą. Trasy rowerowe są bardzo dobrze oznakowane i w dobrym stanie. Łączą one bardzo różne krajobrazy, takie jak bieg Wisły i Zalew Wiślany na wybrzeżu Bałtyku, biegną przez łąki, pola i lasy, a także dają wgląd w historyczne miejsca, takie jak Chełm, Kwidzyń z pięknym zamkiem i Elbląg, skąd można wyruszyć na wycieczki rowerowe po Pojezierzu Mazurskim. Blue Velo – Odrzańska Trasa RowerowaBlue Velo, zwana także Odrzańską Trasą Rowerową, to obok Green Velo i Wiślanej Trasy Rowerowej jeden z największych projektów długodystansowych ścieżek rowerowych w Polsce. Powinien obejmować łącznie 1000 km i przebiegać wzdłuż Odry od granicy czeskiej w Bohuminie na północ do jej ujścia w Świnoujściu. Trasa nadaje się szczególnie dla miłośników przyrody, ponieważ łączy różne obszary chronione, takie jak Park Narodowy Doliny Dolnej Odry i Park Narodowy „Ujście Warty”. Trasa prowadzi również do Szczecina, Wrocławia, Opola i Raciborza z pięknym w Parku Narodowym Doliny Dolnej OdrySzlaki rowerowe na wyspie WolinJeśli szukasz ciszy i spokoju podczas wycieczki rowerowej, na wyspie Wollin znajdziesz to, czego szukasz. Znajduje się na wschód od wakacyjnej wyspy Uznam, ale jest znacznie mniej zatłoczona. Z Międzyzdrojów można przejechać przez Wisełkę okrężną trasą przez serce Wollinskiego Parku Narodowego. W Bałtyckim Parku Miniatur można również podziwiać małe repliki słynnych budowli z regionu Morza Bałtyckiego. Świnoujście będzie dobrą bazą wypadową do zwiedzania Zalewu Szczecińskiego, a także idealnym miejscem na spacery ścieżek rowerowych wokół GdańskaW ostatnich latach wokół miasta powstała dobrze rozwinięta, gęsta sieć ścieżek rowerowych, która zaprasza na jednodniowe wycieczki po okolicach Gdańska. Można jechać wzdłuż wybrzeża Zatoki Gdańskiej na Półwysep Helski, który słynie z pięknych piaszczystych plaż i wbija się 34 km w głąb morza. Wielu turystów przyciąga też tutaj fokarium. Można również podążać trasą Motławy z Gdańska do Tczewa po dobrze oznakowanych i piękne piaszczyste plażeSzlak Stu JeziorŚcieżka rowerowa Stu Jezior biegnie nieco dalej na południe niż Nadwarciański Szlak Rowerowy. Ścieżka rowerowa prowadzi drogami wiejskimi i polnymi przez tereny jezior i lasów między Szamotułami a Międzychodem, gdzie łączy się z europejską trasą rowerową R1. Jest oznaczony czarnym paskiem i dobrze oznakowany. Liczne jeziora po drodze zachęcają do krótkich przerw w malowniczych 2 – rowerowy szlak stolicTak zwany szlak stołeczny w Polsce ma długość około 1200 km i prowadzi z Kostrzyna nad Odrą do Białowieży na granicy z Białorusią. Białowieski Park Narodowy chroni ostatnią nizinną puszczę w Europie, w której nadal żyją żubry. Po drodze przejedziesz przez miasta takie jak Poznań, Włocławek z katedrą i Warszawę, w której również warto przystanąć na dłużej, aby odwiedzić przynajmniej te najbardziej kluczowe miejsca w stolicy. Żubry w Białowieskim Parku Narodowym Inspiracje Destynacje - pomysły na ciekawy urlop Artykuł Jeszcze więcej pomysłów na wakacje v_QROd5b9E1BBip0BMF4d0CVNjXWru-HFEKUMvZ2uH4=.html .