Szatan z siódmej klasy. I. Diabeł wyskakuje z pudełka. II. Dwie awantury, a jedna gorsza od drugiej. III. Piękne są oczy fiołkowe, ale kto ukradł drzwi? IV. Dwie brody i człowiek-widmo. V. Po rozbitej głowie chodzi Francuz na paradyzie.Szatan z siódmej klasy Stopklatka TV - 2022-07-12 03:50 film przygodowy, Polska 1960 Uczeń klasy siódmej, siedemnastoletni Adam Cisowski (Józef Skwark), nazwany "Szatanem", ma zdolności detektywistyczne. Kiedy pewnego dnia odkrywa system, według którego profesor Gąsowski odpytuje uczniów na lekcji, pełen podziwu nauczyciel zaprasza chłopca na wakacje do starego pałacyku swego brata Iwa, położonego gdzieś na prowincji. Ma tam miejsce kradzież drzwi, której nikt nie potrafi wyjaśnić. Adam przyjeżdża zwabiony nie tylko zagadką, ale przede wszystkim urodą Wandy (Pola Raksa), siostrzenicy profesora. Dodatkowo trafia na ślad skarbu, ukrytego w okolicy przez jednego z żołnierzy armii Napoleona. Nie wie jednak, że na podobny trop wpadła szajka niebezpiecznych przestępców. Powieść Kornela Makuszyńskiego, po uwspółcześnieniu realiów przez reżyserkę, stała się podstawą scenariusza tej przygodowo - sensacyjnej opowieści, zachowującej i nastrój, i humor oryginału. wstecz Nauczycielem historii w siódmej klasie szkoły podstawowej był roztargniony profesor Gąsowski. Od lat stosował sprawdzoną metodę odpytywania trzech uczniów na każdej lekcji. Jego metodę odkrył bystry uczeń – Adaś Cisowski – a sprawa wydała się, gdy nauczyciel pomylił kolejność odpytywania. Belfer zdziwił się i zasmucił
Szatan z siódmej klasy - streszczenie - strona 4. mogąc wytrzymać do rana, obudził profesora. W starym pamiętniku księdza Koszyczka (matka braci Gąsowskich była z domu Koszyczek) odnalazł informację, że w 1813 roku w dworze przebywało dwóch Francuzów, żołnierzy armii Napoleońskiej. Pani Domicela Koszyczek była umierająca.
Jedną z najciekawszych i zarazem najniebezpieczniejszych przygód Adama Cisowskiego było rozwiązanie tajemnicy, która wiązała się z dworem państwa Gąsowskich. Adaś udał się do wsi Bejgoła na prośbę profesora Gąsowskiego, który wierząc w mądrość ucznia, poprosił go o pomoc. W domu od kilku miesięcy działy się dziwne rzeczy. Najpierw pojawił się pewien Francuz, który poprosił o gościnę pod pozorem pisania książki o polskich dworach. W rzeczywistości interesował się wyłącznie drzwiami, a przyłapany na odrapywaniu farby z jednych z nich, szybko opuścił majątek. Jakiś czas później pan Gąsowski otrzymał propozycję sprzedaży dworu za ogromną sumę, lecz nie zgodził się na nią. Potem miały miejsce włamania do domu i za każdym razem złodzieje starali się wynieść jakieś drzwi. Adam, wysłuchując opowieści Wandy i profesora, domyślił się, że tajemnica wiąże się z napisem, który prawdopodobnie znajdował się na drzwiach. Przypuszczał jednak, że złodzieje nie wiedzą, o które drzwi chodzi i dlatego działają na oślep. Pierwszy dzień pobytu w domu państwa Gąsowskich kończy się dla chłopca niefortunnie – zostaje on ogłuszony przez złodzieja, którego zaczął śledzić. Po odzyskaniu sił, Adaś postanawia poznać historię rodowego majątku Gąsowskich, sądząc, że właśnie w przeszłości należy szukać jakiejkolwiek wskazówki. Wśród starych dokumentów, zniesionych ze strychu, odnajduje rękopis księdza Koszyczka z roku 1813. Dowiaduje się z niego, że zimą tamtego roku do dworu przybyli dwaj francuscy oficerowie, prosząc o pomoc i udzielenie schronienia. Starszy z nich, Kamil de Berier, był ciężko chory i wszyscy podejrzewali, że wkrótce umrze. Przed śmiercią oficer dał swemu towarzyszowi list do brata i poprosił pana Gąsowskiego, by pozwolił jego bratu zamieszkać w domku ogrodnika, w którym sam przebywał. Dzięki zapiskom sprzed wieku Adam dowiedział się, że chodzi o drzwi z małego domku, stojącego w parku. Niestety, okazało się, że poszukiwane przez wszystkich drzwi zniknęły i nikt nie wiedział, gdzie mogły się znajdować. Tymczasem we dworze pojawił się kolejny tajemniczy gość, przedstawiając się jako wędrowny malarz. Pan domu udzielił mu gościny. Na drugi dzień przybysz zniknął, kradnąc stary pamiętnik. W tej sytuacji Cisowski postanowił dowiedzieć się, gdzie ukryli się złodzieje. Opuścił majątek Gąsowskich i po wielogodzinnej wędrówce dotarł do dworu Wiliszki, gdzie został zaproszony na obiad. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności okazało się, że jakiś nieznajomy mężczyzna poprosił panią domu o przetłumaczenie starego listu, napisanego po francusku. Adaś podjął się tłumaczenia listu, którego nadawcą był Kamil de Berier. Odszyfrował wiadomość ukrytą dla brata oficera, która potwierdzała, że kolejnej wskazówki należy szukać na drzwiach. Po list przyszedł fałszywy malarz i chłopiec postanowił go śledzić. W ten sposób dotarł do opuszczonego domu, zwanego Żywotówką i odkrył, że złodzieje nic nie rozumieją z przetłumaczonego listu. strona: - 1 - - 2 -Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij
Francuz wraz z Adasiem Cisowskim uciekli z piwnicy podczas: a) zaćmienia słońca. b) burzy. c) bezksiężycowej nocy. d) pełni księżyca. Rozwiązanie. Główną cechą profesora Gąsowskiego było: a) melancholiczne usposobienie. b) zapominanie o ważnych datach.szatan z siódmej klasy streszczenie krótkie Adam Cisowski ma siedemnaście lat i jest uczniem siódmej klasy w Warszawskim go na lekcjach historii, którą prowadzi profesor Gąsowski pod koniec roku Gąsowski jest dumny, że ma lekcje z tak dobrymi brał jakiegoś ucznia do odpowiedzi to zawsze odpowiadał bardzo dobrze, ale tego dnia uczniowie wywołani nie byli przogotowani do Gąsowski jest bardzo zdziwiony i nie może w to przyjmuje winę za nieprzygotowanie uczniów przyjmuje na profesorowi, że znalazł system według którego odpytuje profesor że to rozszyfrował już dawno i ogłosił ją w temu każdy uczeń wiedział kiedy będzie pytany, a w tym dniu profesor się pomylił i wybrał nie tych postanawia udowodnić Adamowi, że jego odkrycie było przypadkowe i zaproponuje mu ma przewidzieć. Kogo profesor zapyta na następnej tym razem chłopiec przechytrzył rozwiązuje równierz zagadkę kradzieży pióra się, że zabrał go jego kolega Burski, gdyż zauważa poprawę jago Adama potwierdza również historia chłopca, ktory prowadził spółdzielnię wykonano bilans brakowało dużej sumy i księgi sprawdzało dużo nie znalazł błędu, więc zwrócono się o pomoc mu się zanaleść błąd, którym okazała się nitka, która przykleiła się i zmieniła widząc zdolności swojego ucznia postanawia poprosić go opomoc w rozwikłaniu zagadki, która dręczy jego starym domu matematyka, Iwa Gąsowskiego, pojawił się dziwny Francuz. Chciał on kupić posiadłość. Brat profesora nie zgodził się na sprzedaż. Od tego czasu rodzinę Gąsowskich okradziono już dwa razy. Za każdym razem kradziono drzwi. W związku z tym profesor prosi Adasia, aby pojechał razem z nim do Bejgoły. Na początku chłopiec ma wątpliwości, ale po poznaniu bratanicy profesora, Wandy, rozwiewają się one. Po przyjeździe do Bejgoły Adam poznaje rodzinę profesora Gąsowskiego i od razy zabiera się do obejrzenia domu i okolicy. Rozpytuje domowników o okolice, sąsiadów i ostatnie spaceru po parku Wanda i Adam zauważają skradający się cień. Jakiś człowiek obserwuje dom z ukrycia. Adam postanawia go schwytać. Zostaje jednak ogłuszony. Gdy tylko poczuł się lepiej Adam postanawia poznać historię domu. W tym celu organizuje wyprawę na strych. Na strychu, w kufrze znajdują stare księgi. Jedną z nich jest pamiętnik księdza Jana Koszyczka. Opisana w nim jest historia francuskiego oficera armii napoleońskiej i jego dnia w domu Gąsowskich zjawia się podejrzany malarz. Nie zna się na sztuce i interesują go tylko drzwi. Grozi Adasiowi i kradnie pamiętnik postanawia udawać, że wyjeżdża z Bejgoły. Chce rozejrzeć się po okolicy. Przypadkiem trafia do domu pani Niemczewskiej. Jej córkę poproszono o przetłumaczenie listu pisanego starą francuszczyzną. Adam wykonuje za nią tłumaczenie. Okazuje się, że autorem listu jest ten sam francuski oficer. Treść listu jest bardzo która przyszła po list jest podejrzany malarz. Adaś śledzi go i trafia do jego kryjówki. Okazuje się, że malarz ma wspólników. Adaś zostaje przez nich schwytany i zamknięty w piwnicy. Tam poznaje francuza, który chciał kupić dom w nocy jest ulewa i woda zalewa piwnicę. Adasiowi udaje się wezwać na pomoc obozujących nad jeziorem harcerzy. Okazuje się, że są to jego szkolni koledzy. Zanoszą chorego Francuza do księdza. Ksiądz opowiada im o tym, że kiedyś do kościoła przyniesiono rannego na drzwiach. Drzwi te wyjęto z małego domku w Bejgole. Wykorzystano je potem jako w szkółce. Adam znajduje na drzwiach ukryty z kolegami i profesorem Adam przygotowuje zasadzkę na bandytów. Udają, że odnaleźli skarb. Bandyci zabierają im skrzynię i uciekają. W tym czasie Adaś wyjaśnia zebranym rozwiązanie zagadki i znajduje skarb francuskiego oficera. "szatan z siódmej klasy" Przydatność 70% Adam Cisowski - charakterystyka tytułowgo bohatera „Szatana z siódmej klasy”. Adaś Cisowski to postać występująca w lekturze pod tytułem - "Szatan z siódmej klasy". Jest to wyjątkowy chłopiec, pochodzący ze zwykłej warszawskiej rodziny, która składa się z mamy, taty oraz czwórki rodzeństwa. Przenieśmy się w świat przygód, razem z głównym bohaterem naszego spektaklu i rozwiążmy wspólnie tajemnicę starego dworu. Tytułowy „Szatan” to nikt inny, jak potrafiący rozwiązać każdą zagadkę Adaś Cisowski. Te umiejętności postanowił wykorzystać nauczyciel historii i wspólnie podejmują się rozwiązania tajemniczej kradzieży drzwi. Jak zakończy się ta historia? Czy drzwi okażą się mapą prowadzącą do skarbu? O tym dowiecie się podczas naszego widowiska. Z pewnością wielkim atutem tego przedstawienia jest postać głównego bohatera, którego cechuje prawdziwy talent do ciągłego wpadania w dziwne tarapaty. Nie brak mu również zaradności oraz sprytu, a także – co tu kryć – niezwykłej umiejętności logicznego myślenia. Postawa głównego bohatera uczy nas, że każdą zagadkę można rozwiązać, jeżeli będzie się wytrwałym i sprytnym. Spektakl napisany z dużą dozą humoru, jednak nie brak w nim napięcia i scen zapierających dech w piersi. Oprócz tego przybliżymy widzom, jak żyła i czym fascynowała się młodzież z tamtych czasów. Umożliwi to młodym odbiorcom porównanie „dwóch światów” i skłoni do przemyśleń i nie jednej refleksji. Spektakl muzyczny dodatkowo wzbogacony wspaniałymi pokazami multimedialnymi wraz ze znakomicie zaśpiewanymi piosenkami na żywo i wyjątkową muzyką oraz grą świateł tworzy niezapomniane przedstawienie. MUSICAL DYDAKTYCZNY DLA DZIECI I MŁODZIEŻY SZKOŁY PODSTAWOWEJ
Z własnej półki Przeczytałam 27 stycznia 2014 No i obejrzałam wreszcie film. Oczywiście wersję z 1960 roku, bo wiem, że istnieje jeszcze jakaś nowa, z 2006 czy 2007 roku. Wyreżyserowała go Maria Kaniewska, przenosząc akcję z 1937 roku w czasy współczesne.
Fałszywy malarz spojrzał na niego złośliwie, pytając, skąd wie, że to stare pismo, skoro list został napisany parę godzin wcześniej. Adam wyjaśnił, że odszukał go, by odzyskać skradziony rękopis. Mężczyzna odpowiedział, że chłopak będzie zamknięty dopóty, dopóki nie odczyta szyfru. Kazał wspólnikowi, aby obszukał kieszenie więźnia i związał go. Po chwili trzymał w ręku kopię listu, którą Adaś sporządził dla profesora. Cisowski jęknął z rozpaczy w duchu i w tym samym momencie malarz chwycił go za gardło. Jego wspólnik odepchnął go jednak od chłopca i kazał się uspokoić. Popatrzył na jeńca i zaproponował mu przystąpienie do spółki i pomoc w odszukaniu skarbu. Adam milczał uparcie, a słysząc, że będzie przetrzymywany aż do skutku, odparł, iż będą go szukali i zawiadomią policję. Chudzielec zaśmiał się, przekonany, że woźnica, który odwoził go na stację, poświadczy, iż chłopak wsiadł do pociągu. Złodziej poprosił malarza, aby przyniósł pióro, atrament i papier listowy, po czym zmusił Cisowskiego do napisania listu do swoich przyjaciół. Adaś niechętnie usiadł przy stole, po czym z namysłem zaczął pisać. Opryszkowie z zadowoleniem odczytali pismo, po czym związali jeńca i okrytego derką zanieśli do jakiegoś wilgotnego pomieszczenia. X. Na dnie piwnicy i rozpaczy Po odejściu złodziejaszków, Adam zerwał z siebie derkę i rozejrzał się wokół, próbując dowiedzieć się, gdzie jest. Wokół panowała nieprzenikniona ciemność, a wilgoć potęgowała uczucie zimna. Znużony, z rozpaczą pomyślał, że nie jest w stanie nic wymyślić, i usiłował zdrzemnąć się. Obudził się po kilku godzinach, zdrętwiały i przemarznięty. Usiłował przekręcić się na drugi bok i krzyknął z bólu. W tej samej chwili usłyszał jakiś dźwięk, przypominający jęczenie i zaczął nasłuchiwać. W pobliżu usłyszał męski głos, przemawiający w języku francuskim. Domyślił się, że to Francuz, który kilka miesięcy temu złożył wizytę rodzinie Gąsowskich. Obcokrajowiec wyjaśnił, że ma gorączkę i jest bardzo chory. Adaś odparł, że przyjechał z profesorem i panną Wandą, by wyjaśnić zagadkę drzwi i został pochwycony przez złodziejaszków, którzy skradli w nocy pamiętnik księdza i w ten sposób dowiedzieli się o skarbie, ukrytym przez Kamila de Berier. Mężczyzna opowiedział, iż opryszkowie napadli go w nocy i odebrali list oficera. Rozmawiał z nimi w języku rosyjskim, a chudego złodzieja znał z czasów, kiedy był lokajem u jego przyjaciela. Adaś zamilkł, by nie męczyć chorego pytaniami i zaczął intensywnie zastanawiać się, jak wyratować ich z opresji. Nagle usłyszał zbliżające się kroki i poprosił Francuza, by nic nie mówił. Sam udał, że śpi. W piwnicy pojawił się chudzielec i bezszelestnie zbliżył się do chłopca. Powiedział, że się spieszy i przyszedł w tajemnicy przed swoimi wspólnikami. Obiecał, że natychmiast wypuści Adama, jeśli zdradzi mu wszystko, co wie. Cisowski zastanawiał się przez dłuższą chwilę, po czym zapytał, co będzie z Francuzem. Opryszek zerknął w kąt piwnicy, gdzie leżał mężczyzna i odparł, że obcokrajowiec wyjechał. Adaś zgodził się opowiedzieć o wszystkim i chudzielec rozluźnił więzy. Chłopiec oddał mu kartkę ze wersami z „Boskiej Komedii”, przyznając, że nie wie, o które drzwi chodzi. Złodziej odparł, że w takim razie posiedzi w piwnicy dopóty, dopóki nie znajdzie rozwiązania i wyszedł. Po chwili odezwał się Francuz, dopytując, co się stało. Cisowski wyjaśnił, że chudzielec zdradził swoich wspólników i postanowił działać na własną rękę. Dodał, że drzwi, których wszyscy szukają, zniknęły i nikt nie wie, co się z nimi stało. Francuz opowiedział, że przypadkowo, w starej książce kupionej w antykwariacie, odnalazł list Kamila de Berier. Brat oficera poległ pod Waterloo, a żołnierz, który miał mu przekazać wiadomość, zachował list jako pamiątkę. Mężczyzna wyznał, iż zgubiła go chciwość i przeklinał dzień, w którym postanowił odnaleźć ukryty skarb. Ich rozmowę przerwało nadejście garbusa z jedzeniem. Adaś poprosił go, aby napoił wycieńczonego Francuza i okrył go derką. Kiedy jeńcy ponownie zostali sami, chłopiec pochmurnie stwierdził, że nie mają jak uciec. Zamilkli i wkrótce Francuz zasnął, a Adam usiłował rozwiązać sznurek, którym oprawcy związali mu nogi. Doszedł do wniosku, że na jakiś czas będzie miał dość przygód. Z odrętwienia, w jakie popadł, wyrwał go odgłos jednostajnego szumu i potężnych huków. Spojrzał w stronę drzwi i dostrzegł nagły rozbłysk. Domyślił się, że rozpętała się burza. Po chwili do piwnicy, przez szparę pod drzwiami, zaczęła sączyć się woda i szybko zmieniła się w wartką kaskadę. Adam z niepokojem pomyślał, że jeśli ulewa potrwa dłużej, to potopią się jak szczury. Nagle usłyszał jakieś głosy i ktoś uderzył gwałtownie w drzwi. Z całej siły zaczął wzywać pomocy. Po paru minutach do piwnicy wdarło się kilka postaci, ociekających wodą. Adaś zawył radośnie. Ktoś zaświecił latarkę i wydał z siebie okrzyk pełen zaskoczenia. Przed Cisowskim stał Staszek Burski, kolega ze szkolnej ławy, dopytując, co się stało. Adam nie miał jednak czasu, by wszystko wyjaśniać i ponaglał kolegów, aby rozwiązali go i uwolnili Francuza. Po chwili wszyscy wydostali się z pomieszczenia. Chłopcy unieśli Francuza, który nie mógł samodzielnie iść, i popędzili w stronę lasu. Adaś i Staszek pobiegli do domu, by odzyskać pamiętnik księdza i szybko oddalili się, słysząc szczekanie psów. XI. „Choć burza huczy wkoło nas…” W łodzi Adaś dowiedział się, w jaki sposób harcerze dotarli do piwnicy. Koledzy byli przekonani, że Cisowski jest nad morzem i nie przypuszczali, że go spotkają. Od pewnego czasu obserwowali opuszczony dom, zauważając, że dzieje się w nim coś dziwnego. Pewnej nocy słyszeli jakąś awanturę, rozpaczliwie okrzyki, lecz później wszystko ucichło, aż do wczorajszej nocy, kiedy znów dobiegły ich jakieś krzyki. Nie odważyli się jednak wyprawić w dzień i kiedy rozpętała się burza, pomyśleli, że nadarza się okazja, by sprawdzić, co się dzieje. Mieli już wracać do obozu, kiedy zauważyli piwnicę, zamkniętą na potężną kłódkę. Adam podziękował Burskiemu za ocalenie życia i poprosił, aby pomogli mu ukryć gdzieś Francuza. Zaproponował, aby harcerze przenieśli swój obóz tam, gdzie on musiał się udać. Burski ochoczo zgodził się na plan przyjaciela. Łódka powoli dobijała do brzegu, kiedy po nagłym uderzeniu wzburzonej fali przechyliła się i zaczęła tonąć. Adam krzyknął do Francuza, by ratował się i za wszelką cenę dopłynął do lądu. Mężczyzna chwycił czternastoletniego chłopca, który nie potrafił pływać i starał się dociągnąć go do brzegu. Na szczęście wszyscy dotarli na miejsce, a wycieńczony obcokrajowiec omdlał. Stojący na brzegu Szostak, szóstoklasista, któremu Cisowski pomógł odnaleźć zagubione sto złotych, na widok swego wybawcy rozpłakał się ze szczęścia. Harcerze natychmiast udzielili pomocy nieprzytomnemu Francuzowi i przenieśli go do namiotu. Jakiś czas później, osuszony Adaś podziękował chłopcom za uratowanie życia i oddał Francuzowi jego dokumenty, które zdołał wynieść z domu. Uradził z harcerzami, że o świcie przeniosą obóz do Bejgołów. Staszek Burski zaproponował, aby Francuza ukryć u księdza Kazuro, od którego pożyczyli łódkę, człowieka niezwykle poczciwego i zacnego, który na pewno nie odmówi udzielenia nieszczęśnikowi pomocy. Natychmiast, pomimo później pory, wyruszyli do domu duchownego. Ksiądz zgodził się dać schronienie przybyszowi i zaproponował, aby Adaś również został u niego na noc. Cisowski pożegnał się z kolegami, prosząc, aby byli ostrożni, a nad ranem wyruszyli do dworu państwa Gąsowskich i rozbili obóz za parkiem. Ksiądz zajął się ręką Francuza, przypominając sobie, że w 1863 roku na plebanii mieszkał młody ksiądz, który przyłączył się do powstańców. Podczas walk został postrzelony i schronienia udzielili mu państwo Gąsowscy, pozwalając, by ukrył się w domku w parku. Pewnej nocy musieli wynieść rannego przed Moskalami i na drzwiach, zdjętych z zawiasów, przenieśli go na plebanię. Oszołomiony Adaś zaczął dopytywać się o drzwi. Staruszek wyjaśnił, że są tu nadal i zostały umieszczone w małej szkółce, którą wybudował. Po rozmowie udali się na spoczynek. O świcie ksiądz Kazuro obudził chłopca, który natychmiast pobiegł do budynku szkoły. Z drżącym sercem obejrzał drzwi, lecz nic na nich nie znalazł. Zaczął zastanawiać się, gdzie de Berier mógł ukryć jakiś znak i doszedł do wniosku, że musi to być pod żelaznym okuciem, co mogło uchronić napis przed zmyciem i wzrokiem kogoś, dla kogo wiadomość nie była przeznaczona. Ostrożnie zdjął żelazne okucie i zamarł, odkrywszy francuskie słowa. Napoleoński oficer napisał: „W wielkim domu znajdziesz dwie malowane brody. Nie patrz poza siebie. Patrz przed siebie i czytaj w brodzie!”. Przez chwilę stał osłupiały, sądząc, że Francuz musiał być w malignie, bo wiadomość nie miała najmniejszego sensu. Potem zatarł nożykiem wyryty w drewnie napis i uśmiechnął się do nadchodzącego księdza. XII. „Puk, puk w okieneczko…” Wanda wbiegła do pokoju, wołając z daleka, że jakiś człowiek przyniósł list od Adasia i oddał go ludziom, pracującym na polu. Ucieszony profesor Gąsowski odczytał list głośno, po czym spojrzał na wszystkich zdumiony i stwierdził, że pismo jest sztuczne i wymyślne. Jeszcze raz pochylił się nad kartką i odkrył, że chłopiec pomylił nazwę wsi oraz imię pani Gąsowskiej. Pan domu również bacznie przyjrzał się listowi i uznał, że Adam zastosował dziwny szyk zdań. Po chwili odczytał wiadomość, którą Cisowski przemyślne ukrył w pierwszych literach każdej linijki: „Strzeżcie domu”. Domyślił się, że chłopiec najwyraźniej został zmuszony do napisania listu i rozkazał, aby wszyscy uważali, czy nikt nieznajomy nie zbliża się do dworu. Pani Gąsowska i Wanda wybiegły z pokoju, a profesor siedział zamyślony. Wreszcie spojrzał na brata i ze wzruszeniem wyznał, że wiadomość od Adasia ma jeszcze jedno znaczenie. Mają strzec domu, lecz nie dostrzegają, że rodzinny majątek, liczący trzysta lat, niszczeje z każdym rokiem i wkrótce mogą go utracić. Zwrócił uwagę, że Iwo, zamiast dbać o rodową ziemię, wszystkimi problemami obarczył żonę, a sam skupił się na zbyt wielkich marzeniach. Przez piętnaście lat skupiał się na wyliczeniach, nie osiągając nic i nie zwracając uwagi na żonę, która wylała wiele łez. Matematyk słuchał tych słów zaskoczony, jakby nie dowierzając w nie. Opadł na krzesło i po długim milczeniu obiecał, że spali swoje dokumenty i zadba o dwór. Bracia padli sobie w ramiona, po czym pan Iwo wybiegł z pokoju. Profesor popatrzył za nim i wyruszył na poszukiwania bratanicy. Wspólnie zamknęli wszystkie drzwi i spuścili z łańcucha psa. Wkrótce rozpoczęła się burza, a matematyk patrzył z kamiennym spokojem, jak płoną jego wieloletnie wyliczenia. Kilka godzin później domowników rozbudziło głośne walenie w patelnię. Wanda poinformowała ojca, że zjawił się jakiś harcerz, twierdzący, że przysłał go Adam Cisowski. Profesor Gąsowski rozpoznał Staszka Burskiego, który opowiedział o uwolnieniu przyjaciela i zapewnił, że chłopak wkrótce przyjdzie do wsi. strona: - 1 - - 2 - - 3 - - 4 - - 5 - - 6 -Reklama. Adam Cisowski jest głównym bohaterem książki Kornela Makuszyńskiego pt. "Szatan z siódmej klasy". Adam miał 17 lat. Był uczniem siódmej klasy w gimnazjum w Warszawie. Tata Cisowskiego był lekarzem, natomiast matka prowadziła dom i opiekowała się rodzeństwem Adama. Adam był wysoki.